Początek środowych sesji na rynkach nowojorskich nie był jednolity. Na Wall Street nastąpił niewielki spadek notowań, natomiast nasycony spółkami high-tech Nasdaq wykazywał skłonność do wzrostu. Inwestorzy szukali bodźców, dzięki którym udałoby się podtrzymać tendencję zwyżkową. Ujemnie na ich nastroje wpłynęła jednak informacja o wyraźnym osłabieniu aktywności w amerykańskim budownictwie mieszkaniowym, zmniejszając nadzieje na rychłą poprawę koniunktury. Utrzymywały się też obawy przed wybuchem wojny z Irakiem. Później przeważył wzrost notowań i do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones zyskał 1,03%, a Nasdaq podniósł się o 2,18%. Przyczynił się do tego popyt na akcje banku J.P. Morgan Chase i potentata informatycznego Intel. Chętnie kupowano też walory Citigroup oraz spółki Biogen, gdyż uznano je za stosunkowo tanie.
Również uczestnicy najważniejszych giełd europejskich odczuwali brak impulsów do trwalszego wzrostu notowań. Mogłaby go pobudzić obniżka stóp procentowych przez EBC oraz załagodzenie sporu z Irakiem. Tymczasem nastąpiła wyprzedaż akcji firm medialnych, m.in. Aegis, WPP, Havas Advertising i Publicis. Przyczyniły się do niej złe perspektywy giganta fonograficznego EMI oraz amerykańskiego potentata branży reklamowej Interpublic. W odwrocie znalazły się też notowania producentów samochodów DaimlerChrysler, Peugeot, Volkswagen oraz BMW wskutek wad w autach wyprodukowanych przez dwie pierwsze z tych firm. Ponadto staniały walory spółki high-tech Getronics, przeżywającej kłopoty finansowe, a także towarzystw ubezpieczeniowych, zwłaszcza Allianz, któremu rating obniżył Moody's. W Londynie, po zahamowaniu spadku, FT-SE 100 zakończył dzień na symbolicznym minusie (-0,04%). CAC-40 stracił 0,75%, a DAX obniżył się do godz. 18.00 o 0,82%.
Na Dalekim Wschodzie wyraźnie, o 1,13%, wzrósł tokijski Nikkei 225, podczas gdy w Hongkongu Hang Seng zyskał tylko 0,06%.
W Europie Środkowowschodniej nieznacznie podniosły się moskiewski RTS, o 0,04%, i budapeszteński BUX, o 0,16%. W Pradze PX-50 zyskał 0,92%.