Tytułową komfortową sytuację mają w tej chwili posiadacze akcji. Na ich korzyść przemawia półtoramiesięczny trend wzrostowy, w czasie którego Nasdaq Composite zyskał, do zamknięcia zeszłego tygodnia, ponad 30%. Przełamany został bardzo istotny opór na 1423 pkt. Teraz wszelkie krótkoterminowe spadki będzie można interpretować jako ruch powrotny do tej wartości. Na razie do jakości trendu wzrostowego nie można mieć zastrzeżeń. Wprawdzie poziomy, na jakich wyceniane są amerykańskie akcje, mierzone na przykład wskaźnikiem C/Z są w dalszym ciągu wysokie, to jednak argument ten ma zastosowanie w analizie długoterminowej. Nie musi to przeszkadzać nawet kilkumiesięcznym wzrostom o charakterze średnioterminowym. Zakładając, że wzrost po przełamaniu 1423 pkt. będzie tych samych rozmiarów, co zwyżka zakończona na początku miesiąca, oczekuję indeksu Nasdaq Composite w okolicach 1800 pkt.

Kłopoty z zakończeniem korekty trendu wzrostowego mają byki na niemieckim rynku akcji. Po zwyżce do 3351 pkt. na początku listopada DAX utknął w trendzie bocznym, między 3015 pkt. a wspomnianym 3351 pkt. Wczorajsze podejście do górnego ograniczenia konsolidacji jeszcze kilka godzin przed końcem sesji nie przebiegało po myśli byków. Ta sytuacja grozi 10-proc. spadkiem niemieckiego indeksu.

Wciąż na niedokończony wygląda wzrost na wykresie S&P 500. Indeks znalazł się ponad ostatnim lokalnym szczytem i konsekwentnie zmierza w kierunku 960 pkt. Na tej wysokości znajduje się szczyt z końca sierpnia zeszłego roku.

Wzrosty przeniosły się także na japoński rynek akcji. Na wykresie Nikkei 225 doszło do przełamania głównej linii trendu spadkowego, obejmującej ostatnie 6 miesięcy notowań. Do ukształtowania formacji podwójnego dna, co byłoby równoznaczne ze zmianą trendu średnioterminowego na wzrostowy, brakuje jeszcze jednego niewielkiego wzrostu. Linia szyi tej formacji znajduje się na poziomie 9086 pkt., poniedziałkowe zamknięcie wypadło 140 pkt. niżej.