Polityka wspierania rynku pracy to, zdaniem rozmówców PARKIETU, najlepszy przykład niekonsekwencji rządu. Nowelizacja kodeksu pracy, która w powszechnej ocenie przedsiębiorców jest pierwszym krokiem w kierunku uelastycznienia tego rynku, miała być jednym ze sposobów na odciążenie pracodawców. Zdaniem Jerzego Małkowskiego, szefa biura ekspertów Business Centre Club, efektowi tych zmian szkodzi ostatnia decyzja Sejmu w sprawie składki na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych
- Polityka rządu wobec rynku pracy to przykład działań typu: jeden krok w przód, dwa w tył. Z jednej strony mamy, i tak skromną, nowelizację kodeksu, z drugiej - zwiększa się składkę, którą muszą płacić pracodawcy - mówi J. Małkowski.
Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, eksperta Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, ta podwyżka to wyjątkowo zły sygnał dla środowisk przedsiębiorców. - Łącznie ze skutkami zwiększenia składki na ubezpieczenie zdrowotne spowoduje ona wzrost pozapłacowych kosztów pracy o ok. 10 zł na pracownika miesięcznie. Rząd deklaruje walkę z tymi kosztami, ale to nadal tylko deklaracje - uważa Jeremi Mordasewicz. Ekspert konfederacji dodaje, że dziś na każde 100 zł wypłacane pracownikowi firma musi zapłacić ok. 80 zł różnych podatków i parapodatków.
Jeśli do wyższej składki na FGŚP dodać efekt mniejszej niż wcześniej planowano obniżki podatku CIT, to w przyszłym roku w kasach firm będzie o ok. 1,7 mld zł mniej niż spodziewali się tego ich właściciele. W zamian pracodawcy dostali przyspieszoną amortyzację nowych środków trwałych, premię podatkową (czyli możliwość zaliczania w koszty trudno ściągalnych należności) i możliwość uwzględniania w kosztach składek na organizacje pracodawców. Łącznie ze skutkiem ułatwień w tworzeniu rezerw na poczet nieściągalnych kredytów w bankach budżet ma na tym "stracić" 1,6-1,8 mld zł.
Zdaniem J. Mordasewicza, zerowy bilans dotychczasowych działań rządu to za mało. - Spodziewaliśmy się zmniejszenia obciążeń, bo nadal naszym największym problemem jest brak kapitału. Bilans "na zero" nie wystarczy w przededniu wejścia do Unii Europejskiej - uważa ekspert PKPP.