Po wtorkowej sesji na wykresie pojawiła się świeca z bardzo małym czarnym korpusem i długim górnym knotem. Knot ten obrazuje chwilową słabość rynku. Z kolei mały czarny korpus całkowicie zawiera się wewnątrz zakresu wyznaczonego przez poniedziałkowy długi biały korpus, tworząc w ten sposób formację harami. Formacja ta według jednych jest uważana za zapowiedź zmiany trendu, a przez innych za zapowiedź kontynuacji dotychczasowej tendencji. W związku z tym należy traktować ją tylko jako ostrzeżenie, przynajmniej dopóki nie doczekamy się potwierdzenia w postaci spadku na środowej sesji. Wagę tego ostrzeżenia podkreśla bliskość oporu na poziomie luki bessy z końca czerwca (około 1252 pkt.).

Poza tym sytuacja wygląda dobrze. Już w piątek przełamana została długoterminowa linia trendu spadkowego, biegnąca przez szczyty z lipca 2000, stycznia 2001 i maja 2002. MACD rośnie w strefie wartości dodatnich i nad linia sygnału, nie dając podstaw do niepokoju. Z RSI sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Najbardziej istotne jest to, że w poniedziałek wskaźnik ten znalazł się dość głęboko w strefie wykupienia i znacznie przekroczył swój poziom z początku listopada. Taka sytuacja w najkrótszym horyzoncie czasowym świadczy o "przegrzaniu" rynku i może zapowiadać korektę. W nieco dłuższej perspektywu ważniejsze jest jednak to, że oddalona została możliwość powstania negatywnej dywergencji, która byłaby pierwszą zapowiedzią zmiany trendu. Mało istotny wydaje się natomiast wtorkowy powrót RSI do strefy neutralnej.

Najbliższe wsparcie dla kontraktów znajduje się w przedziale 1200 - 1210 pkt. (szczyt z 4 listopada i wspomniana linia trendu spadkowego). Warto też zwrócić uwagę na linię trendu wzrostowego, biegnącą przez dołki z początku października i 18 listopada.