Po poniedziałkowym spadku we wtorek notowania na rynku naftowym wykazywały słabą skłonność do wzrostu. Tym razem powodem było udzielenie przez ONZ zgody na ograniczone dostawy irackiej ropy tylko przez dziewięć dni zamiast, jak zwykle, przez sześć miesięcy. Powściągliwość ta nasiliła obawy przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie i ograniczeniem eksportu tego surowca z rejonu Zatoki Perskiej. Sprawdzianem intencji Iraku będzie stosunek władz w Bagdadzie do inspektorów ONZ, którzy rozpoczynają dziś kontrolę prowadzonych przez ten kraj zbrojeń. Ponadto do 8 grudnia Irak powinien przedstawić dokładny raport dotyczący posiadanej broni chemicznej, biologicznej i atomowej. W obawie przed wojną państwa OPEC zwiększyły w ostatnich miesiącach wydobycie ropy, przekraczając ustalone limity, to zaś doprowadziło do spadku notowań. Teraz niektórzy członkowie tej organizacji domagają się przestrzegania wcześniejszych ustaleń. Pojawiła się też kompromisowa propozycja, aby ograniczyć wydobycie i podwyższyć limity, doprowadzając do ich zrównania. Posunięcie takie przywróciłoby wiarygodność OPEC. W Londynie za baryłkę ropy Brent z dostawą w styczniu płacono po południu 24,78 USD, wobec 24,67 USD dzień wcześniej.

Na rynku złota notowania wahały się w wąskim przedziale, a inwestorzy przejawiali małą aktywność przed kilkudniową przerwą świąteczną w USA. Kruszec ten zdrożał w Londynie nieznacznie do 318,35 USD za uncję, z 318,15 USD w końcu sesji poniedziałkowej.

Również na rynku miedzi obroty były niewielkie. Metal ten w kontraktach trzymiesięcznych staniał z 1620 USD za tonę, do 1613 USD. Publikacja danych świadczących o poprawie koniunktury w gospodarce amerykańskiej nie wpłynęła w istotnym stopniu na zachowanie inwestorów.