Według akcjonariuszy mniejszościowych, reprezentujących instytucje finansowe, Mostostal Export nie rozwija się zgodnie z oczekiwaniami. - Spółka nie pozyskuje nowych kontraktów, a wyniki są bardzo słabe. Nasi przedstawiciele w radzie nadzorczej starają się nadzorować prace zarządu, ale nie jest łatwo wprowadzić ich pomysły w życie - powiedział nam jeden z przedstawicieli inwestorów finansowych.
Sytuacja ekonomiczna grupy Mostostalu nie jest dobra. Po trzech kwartałach osiągnął 429 mln zł przychodów ze sprzedaży, czyli o 140 mln zł mniej niż przed rokiem. Strata operacyjna wynosi 42,6 mln zł (wobec 27,6 mln zł), a netto 46,6 mln zł (wobec 27 mln zł). Prezes Skipietrow zwraca jednak uwagę, że pogorszenie wyników to efekt zawiązania wielu rezerw. Tylko na należności firma musiała utworzyć łącznie około 70 mln zł rezerw.
Po wcześniejszych waśniach pomiędzy grupą akcjonariuszy mniejszościowych a prezesem Skipietrowem i popierającą go grupą udziałowców niemieckich, teraz w radzie nadzorczej (inwestorzy finansowi mają w niej dwóch przedstawicieli) panuje zgodność co do konieczności szybkich zmian w grupie. Tak było na wtorkowym posiedzeniu rady. Zarząd przedstawił na nim pierwsze przymiarki spółek zależnych do budżetu na przyszły rok. - Rada zgodnie stwierdziła, że przyjęto zbyt optymistyczne założenia i trzeba dokładnie przeanalizować te propozycje. Mamy na to czas do 5 lutego, kiedy to radzie zostanie przedstawiony do akceptacji ostateczny plan finansowy holdingu - mówi prezes Skipietrow.
Nie chciał skomentować, czy w Mostostalu Export może dojść do podobnej sytuacji, jak w Mostostalu Gdańsk, gdzie kierowanie spółką powierzono przedstawicielom inwestorów finansowych. - RN koncentruje się na poprawie efektywności działania firmy, a nie zajmuje się personaliami. Mogę tylko powiedzieć, że rada stwarza bardzo dobrą atmosferę do pracy dla zarządu - dodaje prezes Skipietrow.