Na początek warto zauważyć, że do poprawy koniunktury dochodzi po skutecznej obronie wsparcia, wyznaczanego przez dołek z października ub.r. na wysokości 1,15 zł. Od tego miejsca cena Stalexportu wzrosła o blisko 55%. Ale w podobnym stopniu kurs wzrósł w maju br. (wtedy o 58,3%) i nie wystarczyło to do zmiany trendu. Można więc przyjąć, że pierwszym warunkiem do tego, by traktować zwyżkę jako coś więcej, niż lokalne i krótkotrwałe odbicie, jest przekroczenie 1,82 zł. To będzie oznaczać, że obecny ruch w górę jest największy od ponad roku. Co jest dobrym punktem wyjścia do ataku na najważniejszą w tym momencie barierę podażową, znajdującą się w okolicy 1,90 zł. Tutaj zbiegają się główna linia rocznej tendencji malejącej, kwietniowy dołek oraz 38,2proc. zniesienie rozpoczętych w listopadzie ub.r. zniżek. Bez wątpienia nie będzie łatwo kupującym przebić się przez ten opór. Pamiętajmy, że na rynku akcji Stalexportu od kilku lat niepodzielnie rządzą niedźwiedzie, więc należy założyć, że to one mają większe szanse przy teście oporu. Z drugiej strony, ewentualne jego pokonanie będzie tym ważniejszym sygnałem na przyszłość.
Fakt, że ta bariera jest wyznaczana przez kilka elementów analizy technicznej, ma znaczenie także z innego względu. Zbieganie się kilku oporów na tym samym poziomie w dużym stopniu eliminuje zagrożenie wysłaniem fałszywego sygnału. Przebicie za jednym razem kilku barier również powoduje, że później byki mają ich znacznie mniej do pokonania i łatwiej o dynamiczny wzrost.
Spoglądając na wykres w krótszym terminie, pozytywnie ocenić należy przekroczenie 1,58 zł. Na tym poziomie wypadł szczyt z 20 sierpnia. Pierwsza próba jego przełamania na początku bieżącego miesiąca nie powiodła się. Po dwóch dniach spadków kupujący wrócili do gry i poradzili sobie z tą przeszkodą. Biorąc pod uwagę wykres świecowy (dolny cień świecy z 27 lipca wypadł mniej więcej na tej samej wysokości, co wrześniowy dołek), wzrost można uznać za wybicie z trzymiesięcznej konsolidacji. Z jego rozmiarów wynika możliwość osiągnięcia przez byki okolic 2 zł. To kolejne potwierdzenie znaczenia opisywanej strefy oporu dla dalszego rozwoju wypadków.
O szansach na pozytywny rozwój wydarzeń informują wskaźniki techniczne, choć to w dużym stopniu zależy od interpretacji. Korzystne jest osiągnięcie przez RSI najwyższej wartości od roku, ale jednocześnie nie można pominąć tego, że ostatnio zwyżki kończyły się wraz ze zbliżeniem się tego indykatora do strefy wykupienia. MACD co prawda od 4 miesięcy systematycznie rośnie, ale nie zdołał jeszcze pokonać majowego maksimum. W tygodniowej wersji pozostaje poniżej poziomu równowagi, potwierdzając dominację w długim terminie trendu spadkowego.
Posiadacze papierów Stalexportu muszą przygotować się na wypadek, gdyby zdarzenia zaczęły znów przebiegać nie po ich myśli. Za wcześnie jest na wyznaczanie linii trendu zwyżkowego, bo musiałaby być bardzo stromo nachylona i dlatego nieprzydatna przy ustalaniu linii obrony. Można ją oprzeć o szczyt z 4 listopada przy 1,57 zł. Zamknięcie poniżej tej wartości załamywałoby strukturę wzrostów, trwających od blisko 2 miesięcy. W tym czasie kolejne lokalne dołki nie zachodzą na poprzedzające je maksima. Duża zmienność na rynku tego waloru powoduje, że z decyzjami często nie można czekać do zamknięcia sesji. Dlatego można zasugerować ustawienie zlecenia kupna z limitem aktywacji przy 1,96 zł. Utrzymywanie pozycji będzie uzasadnione, dopóki kurs nie spadnie więcej niż 11% od ostatniego maksimum.