Osiągając 1230 pkt. WIG20 dotarł do potencjalnie poważnego poziomu oporu, wyznaczanego przez 200-sesyjną średnią i opadającą 2,5-letnią linię wachlarza, poprowadzoną przez szczyty z marca 2000 i maja 2002. Osiągnięcie analogicznych oporów powstrzymało wzrost rynku w listopadzie ubiegłego roku, poprzedzając 12,4-proc., miesięczną korektę. Analogiczne zachowanie obecnie oznaczałoby spadek rynku do końca roku w okolice poziomu 1100 pkt. (dobrym pretekstem byłyby prawdziwe czy też pozorowane zgrzyty w negocjacjach z UE) Z drugiej jednak strony, również podobnie jak przed rokiem rozpoczęty w październiku ruch w górę wydaje się mieć do tej pory dosyć zdrowy technicznie charakter, co sugeruje, że ewentualny spadek będzie miał ciągle jeszcze korekcyjny charakter. Po nim nastąpi kolejny wzrost do strefy oporu, rozpoczynającej się powyżej poziomu 1300 punktów.

Nasz rynek akcji od ponad roku prezentuje wyraźną względną siłę w stosunku do giełd krajów rozwiniętych, czego objawem była skuteczna obrona w lipcu i październiku ubiegłorocznych minimów bessy. Ta siła naszego rynku jest objawem szerszego fenomenu obserwowanej od 2001 roku względnej przewagi "emerging markets". Poza żyjącymi z eksportu surowców krajami, jak Rosja czy RPA, które korzystają na trwającym od roku silnym trendzie wzrostowym ich cen (indeks CRB na poziomie szczytu z 2000 roku), zjawisko to szczególnie silnie występuje w Europie Środkowej. Na ostatnich sesjach zarówno węgierski BUX, jak i praski PX50 osiągnęły (podobnie jak WIG20) poziomy najwyższe od czerwca tego roku. Po zawaleniu się wyceny akcji zachodnioeuropejskich, do której doszło w ciągu minionego 2,5 roku, mówienie o pozytywnym "convergence play" w przypadku polskich akcji nie ma sensu. Jednak wobec wyraźnego braku ciekawych "tematów" inwestycyjnych na świecie, ostrożność nakazuje branie pod uwagę możliwości utrzymywania się zainteresowania regionem ze strony kapitału spekulacyjnego jeszcze przez jakiś czas. Innym kluczowym czynnikiem będzie zdolność rynków w USA do trwałego pokonania szczytów z sierpnia. Bez tego każdy wzrost na naszym rynku utknie nieco powyżej poziomu 1300 pkt.