Dobrą informacją dla Orange było wczoraj stanowisko France Telecom, który zapowiedział przy okazji planu restrukturyzacji, że nie zamierza pozbywać się m.in. akcji Orange. - To dobra informacja dla Orange i pozwala spółce formułować optymistyczne prognozy - powiedział Bloombergowi Matthew Lewis, analityk Daiwa Securities.
Zdaniem Orange, w latach 2003-2005 strumień przepływów pieniężnych (cash flow) w spółce będzie o ok. 7 mld euro większy od spodziewanego przez analityków. Firma zapowiedziała też, że w ciągu dwóch-trzech lat całkowicie zlikwiduje zadłużenie.
W spółce dojdzie w przyszłym roku do zmiany na stanowisku dyrektora generalnego. Odejdzie Jean-Francois Pontal, powołany na to stanowisko 2 lata temu przez byłego szefa FT Michela Bona, z którym kiedyś pracował w firmie Carrefour. W lutym 2001 r. Pontal doprowadził do wprowadzenia Orange na giełdę. Wartość oferty spółki przeprowadzonej we Francji i w Wielkiej Brytanii wyniosła 9 mld euro. Ze względu na gorsze warunki rynkowe France Telecom sprzedał akcje spółki o ok. 30% taniej niż pierwotnie planował. Inwestorzy wątpili bowiem w możliwość szybkiej budowy przez Orange nowoczesnej sieci telefonii komórkowej z zakresu telefonii trzeciej generacji (UMTS).