Od zniżek rozpoczął się nowy tydzień na giełdach w Nowym Jorku. Liderem spadków były linie lotnicze United Airlines, które zdecydowały się na ogłoszenie bankructwa. Bardzo mocno taniały papiery największej sieci supermarketów Wal-Mart Stores, która przedstawiła słabe dane dotyczące sprzedaży w minionym tygodniu. Ponadto analitycy Bank of America obniżyli z "kupuj" do "trzymaj" rekomendację dla IBM, a potentat branży telekomunikacyjnej Quallcom otrzymał gorszą ocenę od Salomon Smith Barney. Spowodowało to ogólną wyprzedaż walorów spółek high-tech. Tendencji spadkowej nie zahamowała nominacja na sekretarza skarbu obecnego prezesa spółki spedycyjnej CSX Corp. Johna Snowa. Rynek zignorował też wypowiedzi prezydenta George'a Busha, który zadeklarował wysiłki w celu poprawy sytuacji gospodarczej w kraju. Indeks Nasdaq Composite spadł do godz. 18.00 o 2,88%, a Dow Jones stracił 1,41%.

Złe wieści zza Atlantyku utrwaliły też spadki na czołowych giełdach zachodnioeuropejskich. Najsilniej taniały akcje we Frankfurcie, gdzie dodatkowo nastroje wśród inwestorów pogorszyła publikacja niekorzystnych danych makroekonomicznych na temat produkcji przemysłowej. Najmocniej taniały papiery Siemensa i Deutsche Banku. Do godz. 18.00 wskaźnik DAX spadł o 3,16%. W Londynie uwagę przyciągała 50-proc. przecena papierów firmy telekomunikacyjnej Cable & Wireless, ze względu na obniżenie ratingu jej obligacji do poziomu śmieciowego.

W defensywie były też banki, wśród których znalazł się też Royal Bank of Scotland, pomimo że podtrzymał wczoraj prognozę wyników w 2002 r. Wyraźnie spadły też notowania firmy branży stalowej Corus, która prawdopodobnie zostanie niebawem wykluczona z indeksu FT-SE 100. Wskaźnik ten spadł wczoraj o 1,98%. Paryski CAC-40 stracił natomiast 2,2%. Inwestorzy najchętniej sprzedawali akcje firmy branży detalicznej Pinault Printemps Redoute, której zaszkodziła korekta prognozy wyników jednego z głównych konkurentów - Gucci Group.