W sierpniu Elektrobudowa przewidywała, że zamknie ten rok zyskiem w wysokości 3,9 mln zł (przypomnijmy, że w marcowej prognozie było to 9,1 mln zł). Obecna korekta wynika z konieczności utworzenia dodatkowych rezerw. Na nie zmienionym poziomie zostały natomiast planowane tegoroczne przychody - 243 mln zł . - Ten rok jest bardzo trudny w naszej branży, szczególnie jeżeli chodzi o ocenę wypłacalności potencjalnych klientów. W trosce o pieniądze akcjonariuszy zdecydowaliśmy się na ograniczenie liczby podpisywanych kontraktów. Staramy się jak najdokładniej zbadać standing finansowy kontrahentów. W tym kontekście zrealizowanie prognozy przychodów uważamy za duży sukces spółki - uważa Jacek Faltynowicz, prezes zarządu Elektrobudowy.
Lepiej ma być w przyszłym roku. Przedstawiony wczoraj przez spółkę plan finansowy na 2003 r. zakłada osiągnięcie 270 mln zł przychodów ze sprzedaży, 9,1 mln zł zysku operacyjnego i 4,1 mln zł zysku netto. Portfel zamówień jest wypełniony w połowie. - Presja na marże zostanie już w 2003 r. ograniczona w związku z dramatycznie pogarszającą się sytuacją finansową głównych konkurentów spółki.