Uwagę uczestników międzynarodowego rynku naftowego przyciągała w czwartek konferencja ministrów państw OPEC w Wiedniu. Przedmiotem obrad było ograniczenie nadmiernej podaży ropy, aby uniknąć w przyszłym roku spadku jej notowań. Zwolennikiem redukcji wydobycia był przede wszystkim największy eksporter tego surowca - Arabia Saudyjska. Ostatecznie postanowiono zmniejszyć produkcję o 1,5-1,7 mln baryłek dziennie. Jednocześnie urealniono limity wydobycia obowiązujące 10 krajów członkowskich. Ponieważ były one notorycznie przekraczane, zdecydowano podnieść je z 21,7 mln do 23 mln baryłek dziennie. W konferencji nie uczestniczył przedstawiciel Wenezueli ze względu na trwający już 11 dni strajk w tamtejszym przemyśle naftowym, który sparaliżował eksport surowca. Opozycja uzależnia jego zakończenie od ustąpienia prezydenta Hugo Chaveza, natomiast rząd nie zgadza się na nowe wybory już w pierwszym kwartale 2003 r. Reagując na te wydarzenia, ropa Brent z dostawą w styczniu zdrożała w Londynie do 26,67 USD za baryłkę, z 26,25 USD w końcu sesji środowej.

Cena złota osiągnęła najwyższy poziom od początku roku w związku ze słabością dolara oraz obawami przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. Władze amerykańskie nie wierzą w zapewnienia Iraku, że nie posiada broni masowej zagłady, a ponadto USA zawarły w środę umowę z Katarem w sprawie wykorzystania tamtejszych baz wojskowych. W Londynie złoto kosztowało wczoraj po południu 327,90 USD za uncję, wobec 324,85 USD dzień wcześniej.

Na rynku metali kolorowych obroty były niewielkie, a ceny wahały się w wąskim przedziale. Za tonę miedzi w kontraktach terminowych płacono po południu w Londynie 1630 USD wobec 1626 USD, w końcu sesji środowej.