Reklama

Bez euforii po Kopenhadze

Zgodnie z oczekiwaniem analityków, informacje o zakończeniu negocjacji Polski z Unią Europejską nie spowodowały gwałtownego wzrostu cen ani obligacji, ani akcji notowanych na warszawskiej giełdzie. Nie doszło również do oczekiwanego przez niektórych ekonomistów umocnienia kursu złotego. Powód: rynek już wcześniej zdyskontował wszystkie dobre informacje z Kopenhagi.

Publikacja: 17.12.2002 08:26

- Na rynku walutowym niewiele się działo. Obroty były bardzo małe. Atmosfera jest już typowo świąteczna - powiedział nam Tomasz Małkowski, dealer walutowy z Kredyt Banku. - Rano złoty nieznacznie się umocnił w stosunku do dolara, ale później stracił na wartości - dodał. Po południu za dolara płacono 3,89 zł, wobec 3,88 zł na otwarciu rynku. W ubiegłym tygodniu, w oczekiwaniu na wynik ostatniej tury rozmów Polski z UE, inwestorzy kupowali złotego. Jego kurs w stosunku do dolara wzrósł o 1,2%.

Analitycy spodziewali się, że jeżeli szczyt w Kopenhadze zakończy się pomyślnie, to początek tego tygodnia powinien przynieść dalsze umocnienie naszej waluty. Podkreślali jednak, że bardzo szybko powinna zacząć się realizacja zysków, ponieważ większość banków zamyka pozycje z uwagi na zbliżający się koniec roku.

Dużo bardziej optymistyczna była reakcja inwestorów na wynik październikowego referendum w Irlandii, od którego zależało rozszerzenie Unii Europejskiej. W pierwszym tygodniu po głosowaniu złoty zyskał w relacji do dolara prawie 3%.

Ostateczne zamknięcie negocjacji nie wywołało również napływu kapitału na polski rynek papierów dłużnych. Ceny obligacji rano nieznacznie wzrosły, ale potem zaczęły spadać. Rentowność najchętniej kupowanych przez inwestorów zagranicznych papierów pięcioletnich była po południu mniej więcej na tym samym poziomie, co pod koniec dnia w piątek i wynosiła 5,66%. W opinii specjalistów, inwestorzy nie zakładali innego scenariusza niż taki, że Polska "dogada się" z Unią. Dlatego wynik szczytu został już wcześniej zdyskontowany w cenach obligacji.

- Na rynku papierów dłużnych też odczuwa się nadchodzące święta. Nie ma zbyt wielu inwestorów , którzy chcą robić jakieś transakcje - twierdzi Marcin Mrowiec, analityk BPH PBK. - W tej chwili potrzeba dużo większej dawki emocji, aby ten rynek poruszyć - dodaje.

Reklama
Reklama

Informacje z Kopenhagi nie miały też większego wpływu na kursy akcji notowanych na warszawskiej giełdzie. Główne indeksy zanotowały wczoraj tylko minimalny wzrost: WIG zyskał 0,2%, a WIG20 - 0,4%. - Zostało to już wcześniej uwzględnione w cenach - uważa Robert Nejman, zarządzający portfelami i funduszami CA IB. - Poza tym, inwestorzy ocenili, że ten rozdmuchany sukces negocjacyjny to tak naprawdę przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszeni - dodaje. W opinii R. Nejmana, inwestorzy powinni przypomnieć sobie o sprawie poszerzenia UE w przyszłym roku, gdy będzie się zbliżało referendum.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama