Pierwotnie pakiet, jaki otrzymał szef telekomunikacyjnego giganta, opiewał na łączną sumę 26 mln USD w ciągu najbliższych trzech lat. Inwestorzy, którzy wciąż liczą na odzyskanie choć części pieniędzy ulokowanych w akcjach WorldComu, nie ukrywali swojej wściekłości z powodu astronomicznego uposażenia nowego dyrektora generalnego. Wynagrodzenie Capellasa wzbudziło także zdziwienie federalnego sędziego upadłościowego, który w ubiegłym tygodniu zakwestionował projekt kontraktu. Sąd orzekł, że dyrektor zbankrutowanej spółki na pewno nie powinien zarabiać prawie 9 mln USD rocznie. Dopiero kolejny projekt kontraktu, okrojony o 23%, już nie wzbudził zastrzeżeń zespołu dwóch sędziów na Manhattanie. Na pakiet wynagrodzenia Capellasa składa się pensja (8 mln USD), premie (2 mln USD na "dzień dobry", pozostałe uzależnione od wyników firmy) i akcje reorganizowanego WorldComu (12 mln USD). Richard Breeden, nadzorca sądowy zbankrutowanej spółki, określił nowe wynagrodzenie Capellasa jako "całkiem rozsądne". Zwrócił też uwagę, że nowy CEO zarobi w WorldComie dużo mniej, niż w jakiejkolwiek innej spółce podobnej wielkości.
Druga co do wielkości firma telekomunikacyjna w USA, oferująca połączenia zamiejscowe, z trudem usiłuje zreorganizować się pod osłoną prawa upadłościowego i poprawić swój wizerunek. Mimo bankructwa, WorldCom wciąż obsługuje ponad 20 milionów konsumentów, oferując im dostęp do międzynarodowych i zamiejscowych połączeń telefonicznych. WorldCom kontroluje także pokaźną część przepływu danych w internecie.
Według sędziego Jeda Rakoffa, Capellas, który przeszedł do WorldComu z komputerowej spółki Hewlett-Packard, stoi przed trudnym zadaniem utworzenia z nękanej skandalami spółki "modelowej korporacji". W rękach sędziego Rakoffa spoczywa obecnie decyzja w sprawie oszustw w prowadzeniu księgowości, sięgających już sumy 9 mld USD. Teoretycznie kary mogą dojść także do 9 mld USD, ale z pewnością sumy będą dużo mniejsze. Zadłużenie WorldComu przekracza obecnie 40 mld USD, a rolą sądu jest zapewnienie zaspokojenia przynajmniej części roszczeń wierzycieli spółki. Nałożone grzywny nie mogą więc przeszkodzić w reorganizacji korporacji.