Poligrafia złożyła wniosek o upadłość 4Media na początku grudnia. Czeka na jego rozpatrzenie. Podobnie jak i innego wniosku - o zakaz zaciągania dalszych zobowiązań i dokonywania jakichkolwiek rozporządzeń majątkiem giełdowej spółki. Od czasu wystąpienia Poligrafii do sądu sytuacja medialnej firmy pogorszyła się. Jej najważniejsza spółka zależna - Dom Wydawniczy Wolne Słowo - ma być zlikwidowana, a należące do niej tytuły ("Życie" i "Prawo i Gospodarka") zostały zawieszone.
Wniosek o upadłość
Kłopoty mają jednak nie tylko pracownicy DWWS, którym spółka od wielu miesięcy zalega z wypłatami. W podobnej sytuacji są, jak się dowiedzieliśmy, również pracownicy 4Media. Jeden z nich - Joanna Merk - złożył do sądu wniosek o upadłość byłego pracodawcy. Nie udało nam się z nią skontaktować. Dotarliśmy jednak do dokumentu, który wpłynął do sądu w Gdańsku. Wynika z niego, że wierzyciel dysponuje korzystnymi dla niego, prawomocnymi wyrokami. Podczas prowadzonej na jego rzecz egzekucji komorniczej dwie osoby ze ścisłego kierownictwa giełdowej firmy, w tym dyrektor finansowy, złożyły oświadczenie o braku środków finansowych na pokrycie zobowiązań oraz składników majątku, mogących stanowić zabezpieczenie roszczeń. Tymczasem chodzi o wierzytelność w wysokości jedynie kilku tysięcy złotych. W tej sytuacji, zdaniem wnioskodawcy, nie pozostaje nic innego, jak ogłoszenie upadłości przedsiębiorstwa.
Zaległości rosną
Podobnych wniosków może pojawić się więcej. Z naszych informacji wynika, że większość pracowników spółki-matki nie dostaje pieniędzy. Z dużym opóźnieniem i w ratach otrzymali wynagrodzenie za lipiec. Od tego czasu narastają zaległości. - Nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia - powiedziała nam Monika Sarnecka, rzecznik 4Media.