Reklama

Dymisji nie będzie

Niewielu posłów interesowała wczorajsza debata nad wnioskiem o wotum nieufności dla ministra finansów Grzegorza Kołodki, choć zarzut wobec wicepremiera był poważny: łamanie konstytucji. Opozycja uważa, że dymisja G. Kołodce należy się za ustawę abolicyjną i projekt budżetu na 2003 r. Sejm jednak się na nią nie zgodził.

Publikacja: 19.12.2002 08:28

Zyta Gilowska (PO) mówiła w imieniu wnioskodawców, że bezpośrednim powodem było orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie abolicji. - Zdecydowaliśmy się na to po wielu przemyśleniach. To była iskra, która zapaliła ten zapalnik - mówiła. Dodała, że opozycja wielokrotnie wskazywała na niekonstytucyjność ustawy.

Opozycja zarzuca Grzegorzowi Kołodce również przygotowanie budżetu na podstawie nierealnych założeń. Posłom nie podobało się m.in. to, że już na etapie prac sejmowych okazało się, że część dochodów jest nie do uzyskania. W uzasadnieniu do wniosku znalazł się też zapis, że wszystkie zarzuty "wzmacnia niespotykana w polskiej polityce arogancja i buta" ministra. Dowodem na to ma być brak przeprosin ze strony wicepremiera po abolicyjnej wpadce.

Wicepremier odpierał ataki opozycji. Powiedział, że w całym procesie legislacyjnym ustawy abolicyjnej nikt nie naruszył prawa. Dodał, że rząd przyjął do wiadomości werdykt trybunału, ale wraz z wydaniem orzeczenia nie zniknęły powody, dla których ustawa została przygotowana. Główny z nich to konieczność walki z szarą strefą. Restrukturyzację należności przedsiębiorstw, której wyniki opozycja interpretuje jako jego porażkę, uznał za sukces. - Efekt fiskalny tej ustawy ma drugorzędne znaczenie - powiedział G. Kołodko. Jego zdaniem, najważniejsze jest uratowanie kilkudziesięciu tysięcy przedsiębiorstw. Jednocześnie poinformował, że do tej pory urzędy skarbowe rozpatrzyły 24 tys. wniosków o umorzenie należności podatkowych.

Grzegorz Kołodko nie zgadza się też z tezą, że założenia, jakie przyjął przy pisaniu projektu budżetu, są zbyt optymistyczne. Dodał, że coraz mniej ekonomistów kwestionuje jego prognozę przyszłorocznego wzrostu gospodarczego. O tym, że gospodarka wychodzi z dołka, świadczą również najnowsze dane o produkcji przemysłowej.

O odrzucenie wniosku zaapelował premier Leszek Miller. Według niego, minister finansów jest autorem wielu pomysłów, które służą gospodarce. O tym, że wniosek ma małe szanse powodzenia, było wiadomo już w dniu jego przygotowania. Wicepremier ma poparcie całej koalicji i części opozycjonistów z Samoobrony.

Reklama
Reklama

Opozycja mówi, wicepremier odpowiada

Zyta Gilowska, Platforma Obywatelska

Pan wicepremier składając projekt budżetu w Sejmie, zaapelował: tylko mi go nie zepsujcie. Wzięliśmy to sobie bardzo do serca. Ale dość szybko się okazało, że trudno nic nie zepsuć w budżecie, w którym nie ma m.in. 600 mln zł z abolicji i 650 mln zł z restrukturyzacji niektórych należności publicznoprawnych od przedsiębiorców, jest za to nagle 1,14 mld zł z wypłat NBP i podwojenie składki na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Gdybyśmy nie chcieli w tym budżecie niczego popsuć, to jak by ten budżet wyglądał? (...)

Dziś słyszymy, że ci sami eksperci, którzy przygotowywali ustawę o abolicji i deklaracjach majątkowych, pracują nad zmianami w systemie podatkowym. Ciarki po grzbiecie przechodzą, aż strach pomyśleć, co będzie.

Kazimierz Marcinkiewicz, Prawo i Sprawiedliwość

Nożyce, które wicepremier Kołodko trzymał w ręku w sierpniu tego roku, teraz by się przydały. Choćby po to, by uciąć trochę arogancji, pewności siebie, braku współpracy i niechęci do słuchania. Więcej, nożyce przydałyby się do tego, by ciąć biurokratyczne obciążenia, zbędne podatki, ograniczenia w gospodarowaniu, niepotrzebne wydatki pochowane po różnych agencjach i funduszach. (...)

Reklama
Reklama

Pan wicepremier powiedział: wycofajcie wniosek o wotum nieufności, bo jak nie wycofacie, to nie będzie możliwości współpracy. To jest metoda szantażu, która budzi strach. Ja dziś mówię i się cały trzęsę. Jak reformować finanse państwa, które muszą być reformowane, bez współpracy? Życzę powodzenia.Wicepremier Grzegorz Kołodko

Dziękuję za uwagi i stworzenie mi przez część opozycyjnych posłów możliwości przypomnienia pewnych tez dotyczących polityki reform rządu. Chciałbym jednak odnieść się do wypowiedzi jednej z posłanek Platformy Obywatelskiej. Źle interpretując - tym razem nie fakty finansowe, ale słowa wielkiego polskiego klasyka - powiedziała: kończ waść, wstydu oszczędź. To się odnosiło do tego, by oszczędzić wstydu temu, który w pojedynku padał. Ja nie postąpię jak Wołodyjowski i nie będę kończył. Wstydźcie się państwo.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama