Zyta Gilowska (PO) mówiła w imieniu wnioskodawców, że bezpośrednim powodem było orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie abolicji. - Zdecydowaliśmy się na to po wielu przemyśleniach. To była iskra, która zapaliła ten zapalnik - mówiła. Dodała, że opozycja wielokrotnie wskazywała na niekonstytucyjność ustawy.
Opozycja zarzuca Grzegorzowi Kołodce również przygotowanie budżetu na podstawie nierealnych założeń. Posłom nie podobało się m.in. to, że już na etapie prac sejmowych okazało się, że część dochodów jest nie do uzyskania. W uzasadnieniu do wniosku znalazł się też zapis, że wszystkie zarzuty "wzmacnia niespotykana w polskiej polityce arogancja i buta" ministra. Dowodem na to ma być brak przeprosin ze strony wicepremiera po abolicyjnej wpadce.
Wicepremier odpierał ataki opozycji. Powiedział, że w całym procesie legislacyjnym ustawy abolicyjnej nikt nie naruszył prawa. Dodał, że rząd przyjął do wiadomości werdykt trybunału, ale wraz z wydaniem orzeczenia nie zniknęły powody, dla których ustawa została przygotowana. Główny z nich to konieczność walki z szarą strefą. Restrukturyzację należności przedsiębiorstw, której wyniki opozycja interpretuje jako jego porażkę, uznał za sukces. - Efekt fiskalny tej ustawy ma drugorzędne znaczenie - powiedział G. Kołodko. Jego zdaniem, najważniejsze jest uratowanie kilkudziesięciu tysięcy przedsiębiorstw. Jednocześnie poinformował, że do tej pory urzędy skarbowe rozpatrzyły 24 tys. wniosków o umorzenie należności podatkowych.
Grzegorz Kołodko nie zgadza się też z tezą, że założenia, jakie przyjął przy pisaniu projektu budżetu, są zbyt optymistyczne. Dodał, że coraz mniej ekonomistów kwestionuje jego prognozę przyszłorocznego wzrostu gospodarczego. O tym, że gospodarka wychodzi z dołka, świadczą również najnowsze dane o produkcji przemysłowej.
O odrzucenie wniosku zaapelował premier Leszek Miller. Według niego, minister finansów jest autorem wielu pomysłów, które służą gospodarce. O tym, że wniosek ma małe szanse powodzenia, było wiadomo już w dniu jego przygotowania. Wicepremier ma poparcie całej koalicji i części opozycjonistów z Samoobrony.