Reklama

Kilka pytań do...

Publikacja: 19.12.2002 09:10

Na początku był pomysł. Niezły. Kupić dużo, ale tanio. Skonsolidować i zainwestować w rozwój. Pochwalić się przed inwestorami, aby zyskać ich przychylność. Tyle teoria. W praktyce też nie było najgorzej: grupa rosła i rosła, a jej strategia obiecywała coraz więcej. Do pewnego momentu. Później rozpoczął się odwrót i sprzedaż firm. Te, które pozostały, przędły coraz marniej. Obietnice pozostały na papierze. Pieniądze się skończyły, długi urosły. Na lodzie pozostali wierzyciele i pracownicy. Tak w skrócie wygląda historia 4Media na giełdzie. Ten mechanizm działa - jak wskazują napływające do nas sygnały - we wszystkich firmach medialnej grupy. Jak dotąd, bez żadnych konsekwencji.

Ponieważ telefony komórkowe szefów holdingu albo milczą, albo oferują rozmowę z automatyczną sekretarką, pozwalam sobie postawić kilka pytań publicznie. Tym bardziej że pozostawiony przez nich sam na placu boju z mediami i, zdaje się, odcięty od wszelkich informacji rzecznik prasowy od dłuższego czasu może tylko bezradnie rozkładać ręce i odpowiadać: nie wiem, nie potrafię udzielić informacji, nic mi o tym nie wiadomo.

Zacznijmy od pieniędzy. Ile gotówki wpłynęło do 4Media w efekcie emisji akcji, papierów dłużnych i pożyczek, licząc od chwili przejęcia nad nią kontroli przez Wojciecha Kreffta, Jacka Merkla i Dariusza Kaszubskiego? Gdzie te pieniądze się podziały, jak je skonsumowano, skoro od dawna grupa ma problemy finansowe, nie reguluje nawet małych zobowiązań, a znaczną część posiadanego majątku opłacała własnymi akcjami?

Ciekaw też jestem, jak to się stało, że główny akcjonariusz, MediaInvest, obejmował papiery dłużne spółki za grube miliony, a mimo to 4Media nie regulowała nawet drobnych długów. Jak unikała działań komorników? A swoją drogą, kto finansował MediaInvest i w jaki sposób? Przecież pieniędzy od izraelskiego funduszu Poalim Trust przekazanych jej za pośrednictwem stojącej na szczycie medialnego holdingu firmy Media Trust nie było tak wiele. Co z pieniędzmi obiecanymi grupie przez innych tajemniczych, zagranicznych inwestorów? Co to za inwestorzy?

Nie chcę jednak zanudzać tylko kwestiami finansowymi. Wielu obserwatorów rynku i pracowników holdingu uważa, że przykładów gorszego zarządzania od stosowanego w 4Media nie znają. Dlaczego jednak za złe zarządzanie nikt nie odpowiada? Co robi rada nadzorcza pod kierownictwem Jacka Merkla? Czyżby nadzór właścicielski kulał tak bardzo? Od dawna układ sił w akcjonariacie wskazuje, że panowie Merkel, Krefft i Kaszubski nie mają pozycji większościowych udziałowców. A jednak cały czas kierują holdingiem. Idzie im raczej kiepsko, ale jakoś nikt się nie oburza i nikt ich nie odwołuje. Jak wyjaśnić tę zagadkę? Kto w tej chwili kontroluje 4Media?

Reklama
Reklama

Chciałbym też zapytać o trwający od pewnego czasu demontaż grupy. Komu sprzedawane były firmy zależne, czy i w jakim stopniu płatności zostały przez kupujących uregulowane. Czy i jakie są powiązania między holdingiem i osobami z nim związanymi a kontrahentami? Ile i jakie firmy kontrolują menedżerowie 4Media?

A może tak z innej beczki...Ile toczy się postępowań prokuratorskich dotyczących działalności firm z grupy (sam od ręki mogę wymienić kilka)? Ile wniosków o upadłość spółek zależnych zostało złożonych do sądu? Ilu wierzycieli ma każda z nich? Jakie ich aktywa są zajęte przez komorników, a jakie może wkrótce spotkać ten sam los? Te pytania zadawałem kilka miesięcy wcześniej. Usłyszałem ze zdumieniem, że kierownictwo grupy nie ma informacji na ten temat. Mam nadzieję, że od tego czasu przepływ informacji w ramach holdingu poprawił się. Gdzie, jak gdzie, ale w firmie medialnej z tym akurat nie powinno być problemów.

Będę bardzo wdzięczny za rychłą odpowiedź. Myślę, że oczekują jej także inwestorzy, którzy podejmując decyzję o zakupie bądź sprzedaży akcji powinni, zwłaszcza w obecnej sytuacji, dysponować jak najszerszą wiedzą o grupie 4Media. Na pewno liczą na nią czytelnicy, którzy zwracają się z pytaniami do nas.I jeszcze jedno: kiedy pytałem o Dom Wydawniczy Wolne Słowo, słyszałem, że ma wejść na giełdę albo na CeTO. Ma być zlikwidowany. Kiedy pytałem o optymistyczne prognozy finansowe (duże przychody i spore zyski), słyszałem, że są aktualne. Grupa stoi na skraju bankructwa. Nie chodzi mi więc o to, jak grupa chciałaby widzieć rzeczywistość, ale jaka ona jest.

PS KPWiG dba o przejrzystość rynku. Ciekawe, czy zna odpowiedzi na pytania, które nurtują naszych czytelników w sprawie 4Media. Na razie czekamy na jej stanowisko.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama