"Przyjęcie przez Polskę wspólnej europejskiej waluty nastąpi znacznie później niż planują to obecnie ministerstwo finansów i bank centralny - najwcześniej w 2008 roku, ale prawdopodobnie nastąpi to jeszcze później. I to właśnie wskutek przystąpienia Polski do Unii Europejskiej (UE) w 2004 roku" - powiedziała agencji ISB w czwartek Merino.
W październiku wspólna grupa robocza Narodowego Banku Polskiego (NBP) i Ministerstwa Finansów uzgodniła, iż obie instytucje będą dążyć do spełnienia kryteriów konwergencji z Maastricht w 2005 roku, tak aby umożliwić przyjęcie przez Polskę euro w 2006-2007 roku.
"Trzeba pamiętać, że decyzja o rozszerzeniu UE na szczycie w Kopenhadze była głównie umotywowana czynnikami politycznymi, a przyjęcie Polski i innych państw do strefy euro będzie decyzją ekonomiczną i to w dodatku podejmowaną indywidualnie w przypadku każdego kandydata" - zaznaczyła Merino.
Jako największe bariery na drodze Polski do Eurolandu Merino wskazuje przede wszystkim na wysokie koszty członkostwa w UE, czyli wysoką składkę do unijnego budżetu, kosztowne dostosowania w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego.
A to będzie miało negatywny wpływ na już duży deficyt budżetowy i dług publiczny w stosunku do PKB, czyli w rezultacie na możliwości sprowadzenia poziomu długu do wymogów Traktatu z Maastricht.