Inwestorzy na rynku obligacji pozostają pod wpływem listopadowych danych produkcyjnych (co ciekawe rynek akcji całkowicie tę informację zignorował). Po środowej wyprzedaży rynek otworzył się na bardzo niskim poziomie. Najciekawsza sytuacja miała miejsce na rynku kontraktów FRA, na którym w pewnym momencie duży bank agresywnie obstawił scenariusz stosunkowo restrykcyjnej polityki RPP na początku przyszłego roku. Tak pesymistyczny pogląd jest wspierany poprzez dosyć trudną sytuację na rynku depozytów. Jednakże, chociaż trudno przewidzieć zachowanie rynku pieniężnego w ostatnich dniach roku (banki lubią trzymać więcej gotówki na tzw. wszelki wypadek), to wydaje się, że w najbliższych dniach stopy mogą jednak spaść. W poniedziałek z wykupu obligacji na rynek wróci prawie 4,7 mld złotych. Z moich obliczeń wynika, że aby rynek osiągnął równowagę, potrzebne jest jedynie 2 mld złotych. Powinno zatem być taniej.

Podczas dnia rynek nieznacznie umocnił się, jednakże niepokoją bardzo małe obroty. Do końca roku trudno się zatem spodziewać większego odreagowania. Na zakończenie dnia obligacje 2-letnie (OK1204) kwotowane były na poziomie 5,85%, obligacje 5-letnie (PS0608) - 5,69%, a obligacje 10-letnie (DS1013) - 5.69%.