Zgodnie z moim komentarzem z 6 grudnia, ceny w kolejnych dwóch tygodniach poszybowały w górę w związku z pojawieniem się niskich temperatur. Średnia tygodniowa wzrosła z 110,34 zł w pierwszym tygodniu grudnia, do 129,16 zł w drugim tygodniu i 126,77 zł po 6 dniach trzeciego tygodnia.

Myślę jednak, że w przyszłym tygodniu tylko energia kupowana na poniedziałek ma szansę na wysokie ceny na Rynku Dnia Następnego. Pozostałe dni grudnia to wigilia, święta, sobota, niedziela i trzy quasi-robocze dni (duża część przedsiębiorstw w te dni nie pracuje). Co prawda, koniec grudnia zapowiada się bardzo mroźnie, jednak mam wrażenie, że większość z uczestników rynku, kupujących energię na święta, zrobi to przed ich rozpoczęciem w kontraktach bilateralnych, dlatego poziom cenowy trzeciej dekady grudnia powinien oscylować w granicach cen z sobót lub niedziel.

Dodatkowo trzeba uwzględnić płaski charakter większości zawieranych na naszym rynku kontraktów miesięcznych i brak możliwości ich modelowania w czasie dużego spadku zapotrzebowania, czyli m.in. w święta.

Większość uczestników rynku z tego powodu powinna mieć zbyt dużo energii w portfelach i jej ceny mogą spaść poniżej poziomów, jaki akceptują elektrownie. Głównymi dostawcami energii na Rynek Dnia Następnego w takim przypadku będą zakłady energetyczne.

W piątek na terminowym rynku finansowym Towarowej Giełdy Energii tradycyjnie nic ciekawego się nie zdarzyło. Trudno tu jednak o jakąś większą aktywność przy tak niewielkiej liczbie uczestników rynku.