Największa na świecie instytucja finansowa zapłaci ostatecznie 400 mln USD, jako przypadającą na nią część, opiewającej na 1,4 mld USD, ugody zawartej w piątek z prokuratorem Nowego Jorku Eliotem Spitzerem i Komisją Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Citigroup zapłaci więc największą grzywnę spośród 10 domów maklerskich, zamieszanych w tę sprawę. Spółka poinformowała też, że utworzy rezerwy na ewentualne procesy sądowe związane z problemami, które były przedmiotem porozumienia. - Ugoda ta kończy trudny rozdział w naszej historii. W jej wyniku nasza spółka ma lepsze warunki dalszego rozwoju - oświadczył prezes Citigroup Sanford Weill.

Citigroup utworzyła też rezerwę w wysokości 200 mln USD na pokrycie spodziewanych strat powstałych na skutek udzielenia złych kredytów, co uzasadniono "przedłużającą się słabą sytuacją finansową przedsiębiorstw".