Każdy, kto często wyjeżdża za granicę, zdaje sobie sprawę, jakie koszty niesie ze sobą konieczność zakupu odpowiedniego ubezpieczenia, które zagwarantuje nam, że w przypadku wypadku za granicą nie będziemy musieli za pobyt w szpitalu płacić z własnej kieszeni.
Dzięki wejściu Polski do Unii sytuacja diametralnie się zmieni. Polacy, wyjeżdżając do kraju należącego do wspólnoty, nie będą musieli takich polis kupować, gdyż będzie ich obejmować ubezpieczenie zdrowotne, opłacane za każdego przez pracodawcę. Będziemy mieli prawo do leczenia w szpitalach poza granicami naszego kraju, jeżeli ulegniemy wypadkowi, ewentualnie nagle pogorszy się stan naszego zdrowia w związku z przewlekłą chorobą.
Mniej zmian czeka natomiast emerytów, którzy kiedyś pracowali legalnie np. w Hiszpanii czy Niemczech. Zgodnie z wynegocjowanymi przez Polskę warunkami rozszerzenia Unii Europejskiej, składki emerytalne płacone przez zakład za Polaków pracujących na Zachodzie będą im zaliczone do kapitału początkowego. Dzięki temu będą mogli wystąpić do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z wnioskiem o podwyższenie emerytury. - ZUS będzie miał obowiązek naliczyć świadczenie od nowa. Od emeryta wymagane będzie jedynie wskazanie zakładu pracy, w którym był zatrudniony - powiedziała nam Teresa Guzels, dyrektor departamentu ubezpieczeń społecznych w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to rewolucją, tak naprawdę z wieloma krajami obecnej Piętnastki Polska ma podpisane umowy bilateralne, dzięki czemu Polacy już korzystają z wyższych emerytur. Takie umowy podpisaliśmy np. z Niemcami, niedługo podpiszemy m.in. z Austrią, a jedynymi krajami obecnej UE, z którymi rozmowy w tej sprawie nie są prowadzone, są Portugalia i Grecja. - Ułatwieniem jednak będzie to, że każdy oddział ZUS-u będzie zobowiązany do przyjmowania podań z prośbą o ponowne naliczenie emerytury. Teraz w większości przypadków emeryt musi udać się aż do Warszawy - mówi T. Guzels.