Dane opublikowane przez Confederation of British Industry wskazują na największy od niemal 10 lat spadek sprzedaży instytucji finansowych w ostatnim kwartale 2002 r. Może to oznaczać kolejne zwolnienia w centrum finansowym Wielkiej Brytanii (w drugim kwartale ub.r. pracę w City straciło 22 tys. osób) i jeszcze większy spadek obrotów oraz zmniejszenie zaufania inwestorów. Raport CBI pokazuje, że 21% firm prognozuje, że ich sprzedaż wzrosła w ostatnim kwartale ub.r., 31% z kolei twierdzi, iż znacząco spadła. Dane wskazują jednak na różnice w obrębie różnych sektorów finansowych. Ubezpieczyciele i spółki finansujące sprzedaż ratalną miały dużo lepsze wyniki niż fundusze inwestycyjne, ubezpieczyciele na życie, biura maklerskie i brokerzy ubezpieczeniowi.
Nie najlepiej wygląda również sytuacja w dobrze dotychczas trzymającym się sektorze usługowym. Według sondażu przeprowadzonego przez Chartered Institute of Purchasing and Supply, wśród menedżerów firm usługowych aktywność finansowa sektora usług jest obecnie najsłabsza od 10 miesięcy. Indeks nowych zamówień prowadzony przez CIPS spadł z 54,9 pkt., do 53,2 pkt. w okresie od lutego do listopada 2002 r. I choć według sondażu optymizm w sektorze ma lekką tendencję zwyżkową, dyrektor CIPS Roy Aycliffe stwierdził, że to spowolnienie wzrostu nie wróży najlepiej na obecny rok.
Nowe dane pogarszają jeszcze i tak ponure nastroje po ubiegłotygodniowych publikacjach raportów wskazujących na pierwszy od dekady spadek przedświątecznej sprzedaży detalicznej. Według innych danych, również sektor produkcyjny wydaje się zmierzać w kierunku recesji. Jak spekuluje "The Times", ta dawka złych wieści zwiększy naciski na Bank of England, aby dokonał kolejnego cięcia stóp procentowych. Komitet Polityki Monetarnej spotyka się już dzisiaj, by podjąć decyzję, która zostanie ogłoszona w czwartek. Jednak według prognoz ekonomistów, bank utrzyma - już kolejny, czternasty miesiąc z rzędu - wysokość oprocentowania na dotychczasowym poziomie 4%.