Ostatnie sesje na rynkach zagranicznych przebiegają pod dyktando kupujących. Wprawdzie tydzień się jeszcze nie skończył, ale warto odnotować fakt, że na wykresach tygodniowych sytuacja techniczna uległa poprawie. Indeks S&P500 grudniowe spadki zakończył w okolicy wsparcia wyznaczanego przez połowę wysokiej, białej świecy z połowy października oraz przez minima z listopada (860-870 pkt.) i konsekwentnie rośnie, zbliżając się do istotnych średnioterminowych oporów. Jeżeli na koniec tygodnia zdoła się przedostać powyżej 940 pkt., to na jego wykresie w pełni ukształtuje się ponadpółroczna, odwrócona głowa z ramionami. Potwierdzenie optymistycznego sygnału przez wzrosty w następnym tygodniu umożliwi zwyżkę do około 1070 pkt., co będzie oznaczało pokonanie długoterminowej linii bessy, znajdującej się teraz przy 1000 pkt., oraz zanegowanie sygnału sprzedaży, wygenerowanego przez ponad 4-letnią formację głowy z ramionami. Po ostatnich sesjach niewątpliwie trzeba się liczyć z możliwością rozwoju tak byczego scenariusza, ale do momentu pokonania linii szyi (940 pkt.) i potwierdzeniu tego sygnału przez dalsze wzrosty lepiej nie popadać w zbytni optymizm. Wiele narzędzi analizy technicznej sygnalizuje bowiem, że w długim terminie na rynku wciąż przeważają sprzedający, co w połączeniu z ostatnimi wzrostami i sporym wykupieniem nie daje dużej nadziei na dalszą średnioterminową zwyżkę. Na wykresie dziennym pojawiły się ponownie sygnały kupna. Dzienny MACD-histogram od dwóch sesji sprzyja kupującym, jednak ze względu na panujący w ostatnich 3 miesiącach trend boczny nie jest to zbyt wiarygodny sygnał. Bardziej przydatne w takiej sytuacji oscylatory zbliżają się do poziomów, które dotychczas zazwyczaj dobrze wyznaczały rynkowe szczyty. Wsparcie, którego przełamanie będzie równoznaczne z sygnałem sprzedaży, znajduje się na wysokości 876 pkt. Konsekwencją zejścia poniżej tego poziomu powinna być dalsza przecena przynajmniej do 780 pkt.