Eureko ma z BIG-BG 30% akcji PZU. Chce kupić więcej. Gwarantowało mu to porozumienie z polskim rządem, ale Skarb Państwa (ma 55% papierów ubezpieczyciela) odstąpił od niego. Wciąż jednak ważna jest umowa z kwietnia 2001 r., zgodnie z którą inwestor może kupić walory - 21% - w ofercie publicznej. Rzecz w terminie oferty. Eureko chciałoby, aby miała ona miejsce jak najszybciej. MSP się nie spieszy - upublicznienie spółki jest przygotowywane na koniec bieżącego roku. Plany mogą się zmienić w związku z przetasowaniami w polskim rządzie. Nowy szef resortu skarbu Sławomir Cytrycki rozpoczął wczoraj urzędowanie od spotkania z podsekretarzami stanu. Nie zajmuje na razie stanowiska w sprawie konkretnych projektów prywatyzacyjnych. Nie chce o nich mówić także biuro prasowe ministerstwa. Nawet jeśli dojdzie do II etapu prywatyzacji, Eureko musi mieć zgodę resortu finansów na przekroczenie progu 50% głosów na WZA PZU. Poprzednia wygasła. Holenderski inwestor wystąpił o nowe zezwolenie.
- Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania administracyjnego, mamy 60 dni na podjęcie decyzji w tej sprawie. W trakcie postępowania możemy jednak zwrócić się o uzupełnienie przez inwestora informacji, co automatycznie zawiesza bieg postępowania. Taka sytuacja ma właśnie miejsce w przypadku wniosku Eureko - wyjaśnia Jan Czekaj, wiceminister finansów odpowiedzialny za nadzór nad instytucjami finansowymi. Opóźnieniom winny jest też ponoć sam inwestor, który niezbyt energicznie współpracuje z resortem przy uzupełnianiu wniosku. O co konkretnie ministerstwo zwróciło się do Eureko? - Jeśli wierzyć informacjom prasowym, m.in. PARKIETU, Eureko wykazało po III kwartale 2002 r. wysoką stratę netto. Zgodnie z tymi doniesieniami, z akcjonariatu wycofał się bardzo ważny udziałowiec, portugalski Banco de Portuges. Muszę mieć pewność, gdyż zobowiązuje mnie do tego prawo, że inwestor ma środki własne na sfinansowanie zakupu akcji PZU oraz wsparcie jego dalszego rozwoju. W związku z tym chcę zapoznać się z aktualną sytuacją finansową Eureko oraz składem jego akcjonariatu - mówi Jan Czekaj. - Poprosiłem również Jana Monkiewicza, przewodniczącego Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, aby zasięgnął informacji o inwestorze od swojego holenderskiego odpowiednika - dodaje.
Jan Monkiewicz za 10 dni spotka się z przedstawicielami holenderskiego nadzoru. - Będę naciskał, aby odpowiedzieli oni, czy Eureko kupiło akcje PZU z kredytu - zapowiada.
Wątpliwości wiceministra finansów nie oznaczają, że Eureko zezwolenia nie uzyska. To, czy akcje kupi, to zupełnie inna sprawa. Wiele zależy od tego, czy papiery PZU rzeczywiście znajdą się na giełdzie w 2003 r. - Popieramy, choćby ze względu na potrzeby budżetu, sprzedaż akcji PZU na giełdzie w 2003 roku. Wiele zależy jednak od spodziewanej ceny. Jeśli okaże się, że nie będzie satysfakcjonująca, to nie ma sensu przeprowadzać oferty na siłę - zaznacza wiceminister Czekaj.
Polska spółka jest, jak zapewnił ostatnio jej prezes Zdzisław Montkiewicz, przygotowana organizacyjnie do dalszej prywatyzacji. PZU, tradycyjnie, nie komentuje jednak żadnych kwestii właścicielskich.