Niska dynamika wzrostu gospodarczego doprowadziła w ubiegłym roku do upadłości albo na skraj bankructwa wielu klientów banków. To spowodowało, że w sektorze zaczął gwałtownie rosnąć portfel złych kredytów. Według danych NBP, w I półroczu ub.r. wartość należności nieregularnych w bankach komercyjnych wzrosła do 41,4 mld zł, z 35,7 mld zł. W związku z tym zmuszone były tworzyć coraz wyższe rezerwy, co negatywnie przełożyło się na ich wyniki finansowe. Przykładem było bankructwo Stoczni Szczecińskiej, które spowodowało, że z powodu zaangażowania kredytowego w tę spółkę niektóre banki musiały skorygować swoje prognozy zysku na 2002 r.
Spodziewane ożywienie gospodarcze w tym roku może poprawić kondycję firm i przyczynić się także do poprawy wyników w sektorze bankowym. W ustawie budżetowej zapisano, że w tym roku wzrost PKB wyniesie 3,5% (2,8% - średnia prognoz analityków) wobec 1,3% spodziewanych w 2002 roku. - Uważam, że w tym roku banki nadal będą tworzyć rezerwy. Nie sądzę jednak, aby były one tej wielkości jak w 2002 roku. Banki spodziewając się słabych wyników utworzyły rezerwy na większość zidentyfikowanych przez nie zagrożeń. W ten sposób stworzyły sobie bufor bezpieczeństwa na kolejny rok - powiedział PARKIETOWI Jakub Korczak, analityk CA IB Securities. Dodał, że wszystko wskazuje na to, iż jakość kredytów obecnie udzielanych jest lepsza, ponieważ banki stosują ostrzejsze kryteria. - Tworzenie niższych rezerw będzie miało pozytywne przełożenie na zysk. Negatywnie na wynik będzie jednak wpływał spadek marży odsetkowej - uważa analityk.
Do obniżki marży prowadzą coraz niższe stopy procentowe. To powoduje, że jednocześnie zmniejsza się różnica między oprocentowaniem kredytów i depozytów.
- Obawiam się, że ten rok nie będzie lepszy od ubiegłego. W Polsce, mimo spodziewanego zwiększenia dynamiki wzrostu gospodarczego, nie należy liczyć na spadek rezerw. Poprawa sytuacji przedsiębiorstw, które są kredytobiorcami, nie nastąpi szybko. Dlatego uważam, że banki nadal będą tworzyły rezerwy na portfel kredytowy - twierdzi Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities. Przewiduje on, że przyrost rezerw będzie niższy niż w ubiegłym roku. W tym czasie część banków może notować poprawę jakości portfela kredytowego. Będzie to jednak efekt statystyczny, spowodowany przyrostem nowych kredytów.