Na rynku złota trwa korekta w trendzie wzrostowym. Notowania tego metalu utrzymują się ponad poziomem 350 dolarów za uncję. Kurs akcji spółki Gold Corporation, którą umieściliśmy w portfelu przed czterema tygodniami, oscyluje wokół 13 dolarów. Zgodnie z początkowymi założeniami, jeśli inwestycja nie przyniesie nam przez miesiąc 10-proc. zysku, będziemy się jej pozbywać. Walory Gold Corporation postanowiliśmy przetrzymać w portfelu ponad wyznaczony limit - ich długoterminowa sytuacja techniczna w dalszym ciągu jest bardzo dobra. Powrót do hossy, po trwającym cztery tygodnie trendzie bocznym, może być bardzo zyskowny. Obligacje o stałym oprocentowaniu (wygasające w marcu 2007 roku), po wzroście notowań do najwyższego poziomu w historii na przełomie grudnia i stycznia, ponownie znalazły się w trendzie bocznym. Kurs obligacji o zmiennym oprocentowaniu od samego początku naszej inwestycji (od dwóch miesięcy) pozostaje w trendzie bocznym. Zysk ogranicza się więc do przyrostu przysługujących nam odsetek.
Stop trochę bliżej
Wcale nie jest wykluczone, że w przypadku naszych akcji konsolidacja zakończy się wybiciem w dół i ukształtowaniem formacji głowy z ramionami. To naraziłoby nas na nadmierne straty, dlatego mamy złożone zlecenie ograniczające je. Poziom, na którym początkowo umieściliśmy "stopa", to 10% poniżej maksymalnego zamknięcia w trendzie wzrostowym. Kiedy kupowaliśmy Gold Corporation, było to 11,8 USD. Ponieważ pod koniec roku kurs wzrósł nawet do 13,4 USD, teraz już spadek poniżej 12,1 USD sprawi, że zakończymy tę inwestycję. Wartość ta niemal dokładnie pokrywa się z dolnym ograniczeniem trendu bocznego.
Połowa portfela w gotówce
W dalszym ciągu połowę portfela trzymamy w gotówce. W tym miejscu również chciałbym odwołać się do naszych początkowych założeń. Zgodnie z nimi, określiliśmy nasze maksymalne zaangażowanie w akcje na 30% całego portfela, jeśli na rynkach nie ma hossy. Za hossę uznajemy sytuację, w której wykres indeksu S&P 500 znajduje się ponad średnią z 200 sesji i średnia ta rośnie. W tej chwili znajduje się ona na poziomie 950 punktów, indeks ledwie 20 punktów niżej. Jeden solidny wzrost S&P 500 może doprowadzić do przekroczenia średniej, co zbiegnie się ze zmianą trendu średnioterminowego z bocznego na rosnący. Wtedy też powiększymy nasze zaangażowanie w akcje.