Sprzedaż Alcatela w IV kwartale ub.r. wyniosła ok. 4,5 mld euro - poinformował Jean-Pascal Beaufret, dyrektor finansowy francuskiej firmy. Jest to o ponad 30% więcej niż w poprzednim kwartale, podczas gdy jeszcze niedawno szef Alcatela Serge Tchuruk wprawdzie zapowiadał wzrost sprzedaży, ale o ok. 20%. Dodatkowo francuska firma zapowiedziała, że przy tak dobrych rezultatach prawdopodobnie po raz pierwszy od ponad roku wzrośnie jej wskaźnik EBIDTA (zysk pomniejszony o amortyzację). Inwestorzy zareagowali na te informacje wzmożonym popytem na akcje spółki. Już w pierwszej połowie sesji na giełdzie paryskiej jej notowania wzrosły o ponad 15%. Warto jednak pamiętać, że w katastrofalnym 2002 r. kurs akcji Alcatela spadł o ponad 75%.

- Alcatel bardzo pozytywnie zaskoczył. Moim zdaniem, francuska firma jest jednym z najlepszych przykładów, jak dobry wpływ na wynik może mieć umiejętnie prowadzony program redukcji kosztów - powiedział Bloombergowi Johnny de Buysscher z belgijskiego funduszu Petercam Asset Management, który w portfelu posiada m.in. akcje Alcatela.

Francuska firma wciąż zwalnia pracowników. Do końca tego roku zatrudnienie ma spaść do 60 tys. osób, wobec 99 tys. w końcu 2001 r. W grudniu S. Tchuruk ostrzegał bowiem, że popyt na sprzęt telekomunikacyjny również w 2003 r. nie będzie wystarczający, by firma mogła sobie poradzić bez dalszych cięć kosztów. Również wielu analityków nie podziela wczorajszego optymizmu inwestorów. - Warunki rynkowe raczej nie poprawią się w bieżącym roku. Dziś Alcatel okazał się gwiazdą sesji, ale to może bardzo szybko minąć - stwierdził Sanjay Jha, analityk z londyńskiego biura Williams de Boer. Podobnego zdania jest Theo Kitz z domu maklerskiego Merck Fink. - Nie sądzę, żeby spółka miała znów taki dobry kwartał w najbliższej przyszłości. Pamiętajmy, że w końcu roku zawsze rośnie popyt na telefony komórkowe w sezonie przedświątecznym - powiedział niemiecki specjalista.