Wczorajsza sesja przebiegła w dość sennej atmosferze i nie przyniosła żadnych rozstrzygnięć. Wolumen obrotów na niektórych walorach był porażająco niski, zwłaszcza w zestawieniu z tym, co działo się dzień czy dwa wcześniej. Tak drastyczny spadek aktywności inwestorów wynika zapewne w dużej mierze z wątpliwości dotyczących aktualnej kondycji rynku. Optymiści przeżywają prawdopodobnie pewien kryzys, ponieważ indeksy po dotarciu do poważnych oporów (szczyt z początku grudnia i luka bessy z połowy ubiegłego roku) właśnie na tym poziomie straciły energię do dalszych wzrostów. Z drugiej jednak strony brak jest wyraźnych symptomów dystrybucji, zatem nie można wykluczyć, iż rynek po krótkiej przerwie wznowi marsz ku górze. Pewną optymistyczną przesłanką jest fakt utrzymywania się od jakiegoś czasu dodatniej bazy na kontraktach na WIG20, choć oczywiście nie ma ona decydującego znaczenia.
Najistotniejszą sprawą wydaje się koniunktura na Zachodzie i jeśli tam nie zdarzy się nic przykrego, to nasza giełda z pewnością podejmie jeszcze jedną próbę przeskoczenia wspomnianych oporów. Inwestorzy ostatnio nie bardzo przejmują się naszymi politykami, więc chwilowo przynajmniej z tej strony nie widać większych zagrożeń (choć w dłuższym terminie afera korupcyjna z pierwszych stron gazet może bardzo zaszkodzić wizerunkowi Polski za granicą, wszak już teraz nasz kraj nie ma najwyższych notowań). Gorszą sprawą jest sytuacja geopolityczna na świecie: takie tematy, jak strajk w Wenezueli, kryzys w stosunkach z Koreą Północną czy potencjalny konflikt w Iraku są niezwykle istotne przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Nie należy też zapominać o naszym referendum akcesyjnym do UE i właściwie bez względu na jego wynik szczyt koniunktury należałoby umiejscowić przed tą doniosłą datą.
Zwróć uwagę:
Remak - walor rozpoczął dynamiczny trend wzrostowy, który może sięgnąć w niedługim czasie poziomu 3,50 zł. Niestety, niska płynność nie pozwala na duże inwestycje.
Unikaj: