Wczorajsza sesja nie należała do udanych dla graczy trzymających się trendu. Czarny kolor świecy oraz fakt ubytku środków na rachunku chyba nikogo z posiadaczy długich pozycji nie cieszy. Warto jednak pamiętać, że to nie jedna sesji świadczy o ogólnym wyniku, lecz ich seria. Na razie sprzyja ona tym, którzy postawili na wzrosty.
Korekta jest oczywiście czymś normalnym i jeśli ruch w stronę przeciwną do trendu nie jest duży, to nie ma się czym martwić. Na razie właśnie mamy z takim małym ruchem do czynienia. W tej chwili posiadacze długich pozycji nadal mogą liczyć na kontynuację wzrostu. Trend trwa do momentu, gdy nie pojawią się wyraźne sygnały jego zakończenia. Na razie ich nie ma.
Oczywiście, obawy są. Przecież każdy ruch, który na wstępie uważamy za korekcyjny, może okazać się tym pierwszym w ramach nowego trendu. Jednak o tym dowiadujemy się po fakcie. Wielu graczom taka sytuacja nie odpowiada. Dla nich każdy ruch w stronę przeciwną do zajmowanej pozycji to strata. I to nie tylko faktyczna, ale i potencjalna, bo można było już zarabiać na przeciwnej pozycji. Starają się oni wyłapać każdy moment zmiany kierunku panującej na rynku tendencji. Sprowadza się to często do zamykania pozycji przedwcześnie, gdy na rynku panuje jedynie korekta, a po jakimś czasie ceny wracają do obranego wcześniej kierunku. Wtedy powrót na rynek jest już trudniejszy.
Mamy na rynku okres niepewności. Do tej pory trend był wzrostowy i posiadacze długich pozycji mają zyski. Każdy ruch spadkowy sprawia, że pozycje "parzą" i narasta chęć wzięcia tego, co już mamy. Jednak tak naprawdę na to przyjdzie czas po wystąpieniu sygnału sprzedaży. Najwięcej zarabia się na trendach, stąd zasada, by się ich trzymać. Tnie się straty, ale zyskom pomaga się rosnąć.