Reklama

Buffett wciąż zwycięża

Pije colę wiśniową, jada hamburgery, pracuje z dala od centrów finansowych, unika jak ognia spółek technologicznych. Tak mogłaby wyglądać charakterystyka wielu inwestorów. Ten, o którym myślimy, w ciagu ostatnich 37 lat powiększył wartość zarządzanych przez niego aktywów netto z 19 USD na akcję do 37 920 USD, co daje średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 22,6%. Mamy do czynienia z niezwykłym inwestorem. Mówią o nim: Wyrocznia z Omaha.

Publikacja: 17.01.2003 09:17

Pije colę wiśniową, jada hamburgery, pracuje z dala od centrów finansowych, unika jak ognia spółek technologicznych. Tak mogłaby wyglądać charakterystyka wielu inwestorów. Ten, o którym myślimy, w ciagu ostatnich 37 lat powiększył wartość zarządzanych przez niego aktywów netto z 19 USD na akcję do 37 920 USD, co daje średnioroczną stopę zwrotu na poziomie 22,6%. Mamy do czynienia z niezwykłym inwestorem. Mówią o nim: Wyrocznia z Omaha.

To Warren Buffett, najsłynniejszy inwestor na rynkach akcji na świecie. W latach 1999-2000 z racji unikania akcji technologicznych zdawało się, że jego aureola nieco przyblakła. Nic takiego się jednak nie stało, mimo że w 2001 r. jego spółka - Berkshire Hathaway - po raz pierwszy w historii zanotowała spadek aktywów netto.

Buffett (nie) myli się

Wielu ekspertów jeszcze do niedawna sądziło, że czasy trafnych decyzji podejmowanych przez Buffetta odeszły w zapomnienie. Znany jako technofob, który unika spółek technologicznych, nie poddał się manii poprzedniej dekady, kiedy najpopularniejszym rynkiem akcji na świecie był Nasdaq. Jego fundusz nie uczestniczył w spektakularnych wzrostach firm high-tech ani też nie odczuł boleśnie pęknięcia bąbla spekulacyjnego w tym segmencie.

Niestety, pewnych zdarzeń nie sposób przewidzieć. Tragiczne wydarzenia z 11 września 2001 r. doprowadziły do spadku wartości aktywów ubezpieczeniowych funduszu, ponieważ wiązały się z koniecznością wypłat ogromnych odszkodowań. Firmy ubezpieczeniowe należące do Berkshire Hathaway (m.in. General Re, Geico) wygenerowały przeszło 2 mld USD straty. W następstwie tych nieprzewidzianych zdarzeń wartość księgowa aktywów funduszu zmalała po raz pierwszy od rozpoczęcia inwestycji w 1965 r. Mimo to po raz kolejny Berkshire okazał się lepszy niż rynek giełdowy. Indeks S&P 500 zanotował większy spadek wartości niż aktywa netto funduszu.

Reklama
Reklama

To był jednak wypadek przy pracy. W 2002 r. fundusz ponownie odnotuje wzrost wartości księgowej, czego nie da się powiedzieć o S&P 500. Po trzech kwartałach tego roku aktywa netto Berkshire Hathaway zwiększyły się o przeszło 3% w stosunku do analogicznego okresu trudnego 2001 r.

Obiekty inwestycji

Olbrzymie środki, którymi dysponuje Berkshire Hathaway, sprawiają, że w raporcie rocznym spółki za 2001 r. po raz pierwszy pojawiły się reguły, którymi kieruje się ona przy wybieraniu nowych obiektów inwestycji. W kilku punktach Buffett przedstawił swoją filozofię, której muszą odpowiadać spółki, przejmowane przez Berkshire Hathaway.

Po pierwsze, firma-obiekt musi być duża pod względem wyników finansowych. Zysk przed opodatkowanie powinien wynosić co najmniej 50 mln USD. Po drugie, dotychczasowa historia musi potwierdzać zdolności spółki do generowania zysków. Prognozy zysków są w tym przypadku mniej istotne. Po trzecie, firma powinna osiągać wysoką stopę zwrotu z kapitału (tutaj jednak Buffett nie precyzuje jak wysoką), a także finansować swoją działalność niewielkim zadłużeniem (lub nie mieć długu).

Kolejne reguły są znane od wielu lat i stanowią tylko powtórzenie dla potencjalnych oferentów. Przedsiębiorstwo powinno mieć sprawnie działający zarząd, a jego przedmiot biznesu nie może być skomplikowany. Spółki technologiczne nie wchodzą raczej w grę, gdyż Buffett unika korporacji, których działalność może być dla niego niezrozumiała. Następna zasada odnosi się do ceny transakcji. Musi zostać jasno określona. Słynny inwestor deklaruje, że na ciągnące się negocjacje z nieznaną ceną szkoda mu czasu.

Oprócz wspomnianych kryteriów, wartość transakcji powinna mieścić się w przedziale 10-15 mld USD. Buffett nie znosi zgiełku częstokroć towarzyszącego niektórym transakcjom na rynku M&A. Wrogie przejęcia najczęściej prowadzą do wywindowania cen, za które można kupić spółkę. Zarządy firm wrogo przejmowanych skupiają uwagę na skutecznej obronie, co nie dość, że generuje znaczne koszty, to dodatkowo odciąga ich od działalności operacyjnej, do której wykonywaniaNajeźdźca, który w końcu przejmuje firmę, niszczy jej kulturę korporacyjną. Nie należą do wyjątków sytuacje, gdy majątek spółki jest wyprzedawany, działalność zostaje zakończona, a pracownicy idą na bruk. Z tych powodów Berkshire Hathaway nie ma zamiaru rozważać wrogich przejęć.Katalog zasad, którymi kierują się zarządzający Berkshire, ma na celu odrzucenie niepożądanych ofert. Od wielu lat spółka uchodzi za jednego z największych dawców kapitału. Co tydzień firmy funduszu generują 100 mln USD zysku. To przyciąga potencjalnych oferentów. Buffett w raporcie rocznym w 2001 r. podsumował tę kwestię przewrotnie: "Odkryliśmy, że jeżeli zgłaszamy zapotrzebowanie na owczarka collie, to zgłasza się wielu ludzi oferujących cocker spaniela".

Reklama
Reklama

Bessa doskonałą

okazją do zakupów

Warren Buffett wielokrotnie stwierdzał, że giełda nie jest potrzebna do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Zmiany kursów często są przypadkowe i nie oddają rzeczywistej kondycji spółek. Reakcje stadne, od których nie da się uciec na giełdzie, powodują, że ceny walorów oscylują od skrajnego przewartościowania do skrajnego niedowartościowania. Buffett nie przygląda się codziennie, o ile zmienił się kurs akcji Coca-Coli czy Washington Post. To nie jest dla niego istotne.

Mimo takiego podejścia chętnie inwestuje w akcje firm notowanych na giełdzie. Daje to z jednej strony możliwość wyceny rynkowej posiadanych przez jego fundusz walorów, z drugiej zaś umożliwia kupowanie akcji przedsiębiorstw, które znalazły się w tarapatach (często niezasłużenie).

Ostatnie dwa lata były doskonałą okazją do zakupów. Bessa obniżyła wartość firm. Wielu inwestorów zostało przyciśniętych do muru. Fuzje i przejęcia były dokonywane w okresie prosperity lat dziewięćdziesiątych za pomocą zadłużenia, które w obliczu spowolnienia wzrostu gospodarczego ciąży wielu spółkom. Nad takimi firmami zawisło widmo upadłości. Właściciele chętnie się ich pozbywają. Berkshire Hathaway dzięki temu dokonał wielu transakcji.

8 lutego 2002 r. fundusz kupił 100% akcji Albecca za około 225 mln USD. Firma ta zajmuje się produkcją ramek do obrazów, sprzedawanych pod marką Larson-Juhl. Niespełna dwa miesiące później (30 kwietnia) Buffett zdecydował się przejąć słynnego globalnego producenta odzieży Fruit of the Loom za 730 mln USD. To firma, która popadła ostatnio w poważne kłopoty. W chwili przejmowania przez Berkshire Hathaway znajdowała się pod zarządem wierzycieli w upadłości (procedura bankructwa Chapter 11). Ostatnim tegorocznym przejęciem funduszu było nabycie za 270 mln USD spółki Garan, kolejnego wytwórcy odzieży.

Reklama
Reklama

Stara dobra ekonomia

Portfel inwestycyjny Berkshire Hathaway skupia spółki tzw. starej ekonomii. Od ramek do obrazów, przez automatyczne podnośniki do bram, a skończywszy na odrzutowcach - tak szerokie jest spektrum produktów firm imperium Wyroczni z Omaha. Buffett ma w swojej stajni producentów słodyczy, mebli, farb, odzieży i obuwia, wyrobów jublierskich, a także firmy, które świadczą usługi ubezpieczeniowe, leasingowe oraz gastronomiczne. W większości przypadków (poza precjozami i odrzutowcami) produkty te są dobrami pierwszej potrzeby, na które popyt jest stabilny bez względu na koniunkturę w gospodarce. Spółki te generują stałe przepływy pieniężne, ich działalność jest łatwa do ogarnięcia nawet przez przeciętnie wyrobionego inwestora. Takie firmy uwielbia Buffett.

Na koniec 2002 r. w swoim portfelu Berkshire Hathaway miała 38 firm-córek w większości spoza rynku publicznego. Buffett wychodzi z założenia, że spółki nie muszą mieć statusu giełdowego, gdyż wystarczy, że taki ma Berkshire Hathaway.Niemniej w jego rękach znajdują się także udziały mniejszościowe w wielu poważanych na świecie korporacjach. Wśród tych, których wartość rynkowa pakietu Berkshire przekraczała 500 mln USD, znajdują się takie giganty, jak: American Express (11%), Coca-Cola (8%), Gilette (9%), Moody's (15%), Washington Post (18%), Wells Fargo (3%).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama