W efekcie działań inicjowanych przez BSA w 2002 r. policja zarekwirowała ponad 45 tys. płyt oraz 420 komputerów z kradzionym oprogramowaniem. Przełomem w walce z nielegalnym powielaniem programów komputerowych może okazać się wyrok sądu, skazujący na rok pozbawienia wolności osoby z kierownictwa jednego z przedsiębiorstw. Po raz pierwszy bowiem sąd skazał na taką karę członków kierownictwa dużej firmy. Zarzucono im brak należytego nadzoru nad pracownikami, którzy nielegalnie kopiowali oprogramowanie. Ciekawostką jest, że przedsiębiorstwo z Krakowa, w którym stwierdzono naruszenia praw autorskich, zakładało sieć komputerową m.in. w niektórych instytucjach publicznych.
Największa ubiegłoroczna akcja BSA miała miejsce w Pruszkowie. Po przeszukaniu firmy, zajmującej się produkcją i dystrybucją napojów, policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą zarekwirowali 70 komputerów (z 80 tam się znajdujących ) z nielegalnie skopiowanym oprogramowaniem. Wartość programów komputerowych, na które nie okazano licencji, oszacowano wstępnie na 160 tys. zł. W ramach ugody firma zapłaciła 500 tys. zł kary.
W grudniu 2002 r. rozpoczął się proces w sprawie o paserstwo programów komputerowych. Wartość zabezpieczonych podróbek programów oszacowano na ponad 1 mln USD. Oskarżonym grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
W 2002 r. policja z inicjatywy BSA dokonała ponadto przeszukań w sklepach i kawiarniach internetowych. Okazało się, że firmy zajmujące się sprzedażą sprzętu i programów niejednokrotnie mają w swojej ofercie nielegalne oprogramowanie. Tak było w przypadku sklepów komputerowych z Gliwic, Leszna, Sosnowca, Zabrza. Wartość nielegalnego oprogramowania wyniosła w tym przypadku 500 tys. zł.
- Business Software Alliance w 2002 r. przede wszystkim przeciwdziałało kradzieży własności intelektualnej, przeprowadzając kampanie informacyjne. Osobom używającym nielegalnego oprogramowania wyjaśnialiśmy, że jest to przestępstwo - powiedział Bartłomiej Witucki, rzecznik prasowy Business Software Allance.