Podaż zdominowała piątkowe notowania. WIG20 Futures zakończyły dzień na poziomie 1190 pkt. i straciły w stosunku do czwartkowego zamknięcia 26 pkt. Podobnie przebiegała sesja na kontraktach na TechWIG. Zakończyły one dzień 11-pkt. stratą (389 pkt.).

Od kilku dni coraz bardziej widoczne stawały się kłopoty popytu. Bariera 1250 pkt. po raz drugi zadziałała i powody do zadowolenia znowu mieli posiadacze krótkich pozycji. Piątkowe notowania były naturalną kontynuacją ich przewagi. Była ona była tym bardziej wyraźna, że na wykresach powstały luki bessy i to o wiele większe niż w czwartek. W efekcie WIG20 Futures przełamał średnioterminową średnią kroczącą i coraz wyraźniej zbliżył się do długoterminowej średniej kroczącej. Kontrakty dzieli obecnie od niej już tylko kilkanaście punktów i powtórka z wydarzeń piątkowych spowodowałaby, że o trendzie zwyżkowym należałoby coraz szybciej zapomnieć. W okolicach 1160 pkt. znajduje się linia trendu zapoczątkowanego w listopadzie 2002 r., której pokonanie byłoby jednoznacznym sygnałem, że popyt nie ma sił do dalszego marszu w górę. MACD dołączył w piątek do grona wskaźników szybkich, które o wiele wcześniej sygnalizowały nadciągające ochłodzenie koniunktury dla posiadaczy długich pozycji.

TechWIG Futures zachowywały się podobnie, czyli silnie spadły i utworzyły drugą z rzędu lukę bessy. Przełamanie linii trendu spadkowego, zapoczątkowanego jeszcze pod koniec 2000 r., okazało się do tej pory jedynym wymiernym sukcesem popytu. Dobre i tyle. Do czasu rozstrzygnięcia testu średnich kroczących lepiej nie posiadać krótkich pozycji. Prawdopodobnie rynek wejdzie w trend boczny, na którym tylko najwytrawniejsi inwestorzy potrafią zarabiać.