Tomasz Sarapata poinformował, że ma pakiet ponad 71 tys. akcji spółki, czyli 9,5% kapitału i głosów na WZA. Papiery zostały przejęte od firmy Handlowy Inwestycje II, zależnej w 100% od Banku Handlowego. To tłumaczy wzrost obrotów na giełdzie. W rękach Handlowy Inwestycje pozostało tylko 3 tys. walorów Bytomia, BH wciąż kontroluje ponad 18% kapitału i głosów na walnym. Jego przedstawiciele mówili jednak wielokrotnie, że bank jest zainteresowany wyjściem z odzieżowej spółki. Sprzedaż akcji może więc być kontynuowana. Pakiet ponad 5% walorów Bytomia ma także firma Octavia, która od pewnego czasu systematycznie redukuje zaangażowanie.

- Nie mieliśmy kontaktu z nowym akcjonariuszem. Spodziewam się, że dojdzie do niego wkrótce. Nie planujemy w najbliższym czasie żadnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Zwyczajne walne odbędzie się w normalnym terminie, zapewne w czerwcu. Liczymy, że do tego czasu inwestor przedstawi nam swoją wizję, pomysły na rozwój przedsiębiorstwa - powiedziała nam Dorota Wiler, prezes Bytomia. Sądzi, że inwestor, który kupuje akcje, kiedy sytuacja finansowa przedsiębiorstwa nie jest dobra, opowiada się za kontynuacją przez nie działalności i widzi szanse na jego rozwój. Przypomina, że restrukturyzacja giełdowej spółki jest zaawansowana. Bytom realizuje układ z wierzycielami, zawarł układ z ZUS, wystąpił do ZUS o restrukturyzację zobowiązań na podstawie jednej z ustaw z tzw. pakietu Kołodki i podpisał nowy układ zbiorowy pracy, co uwolniło go od wielu obciążeń pracowniczych. - Kładziemy nacisk na redukcję kosztów, ale - jak wiadomo - koszty można ciąć tylko do pewnego poziomu. Nadal więc naszej działalności towarzyszą zagrożenia, np. wciąż na niekorzystnym poziomie dla nas jako eksportera kształtują się kursy walut. Zabiegamy jednak o nowe, bardziej rentowne, kontrakty - zapewnia prezes Wiler. Na koniec września ub.r. Bytom miał 21 mln zł przychodów ze sprzedaży. Strata operacyjna sięgnęła 5,6 mln zł, strata netto - 3,3 mln zł.