Reklama

Kolejne gorsze dane

Sprzedaż detaliczna zwiększyła się w grudniu o 4,1% w ujęciu rocznym - podał GUS. Był to najwolniejszy przyrost od czerwca ub.r. To kolejne dane, po słabych wynikach produkcji przemysłowej, świadczące, że ożywienie w gospodarce następuje bardzo powoli.

Publikacja: 23.01.2003 08:25

W stosunku do listopada sprzedaż detaliczna wzrosła znacząco, prawie o 19%. Z tego jednak nie ma się co cieszyć, bo w grudniu z reguły kupujemy więcej. Niepokojący jest natomiast znacznie wolniejszy niż w listopadzie (sprzedaż zwiększyła się wtedy o 5,9%) i najwolniejszy od pięciu miesięcy przyrost w skali rocznej.

- Informacje te nie napawają optymizmem, ale mimo wszystko mam nadzieję, że w czwartym kwartale gospodarka rozwijała się szybciej niż w trzecim - mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. Jego zdaniem, wzrost gospodarczy zwiększył się w ostatnim kwartale ub.r. do 1,8-1,9%, z 1,6% w trzecim. Według szacunków Ministerstwa Fin 1,9%, a w całym 2002 r. o 1,2%. W tym tygodniu GUS opublikował również dane dotyczące produkcji przemysłowej za grudzień. Okazały się znacznie słabsze od oczekiwań analityków. Ich zdaniem, świadczy to o tym, że na szybkie ożywienie w gospodarce trzeba będzie jeszcze poczekać.

Dane o sprzedaży detalicznej mają duże znaczenie, bo na ich podstawie można ocenić, jak kształtuje się konsumpcja, od której zależy z kolei PKB. W opinii ekonomistów, w tym roku motorem wzrostu gospodarczego będzie popyt wewnętrzny (składają się na niego konsumpcja i inwestycje), znacznie mniejszą rolę niż w 2002 r. będzie natomiast odgrywał eksport.

- Myślę, że konsumpcja utrzyma się na poziomie obserwowanym w poprzednich kwartałach, tj. w granicach 3%. Zwiększyć powinny się natomiast inwestycje - twierdzi Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CA IB Securities. Po raz ostatni wzrost wydatków przedsiębiorstw na zakup maszyn i urządzeń miał miejsce w I kw. 2001 r. Zgodnie z ostatnimi danymi, za III kw. ub.r., zmniejszyły się one rok do roku o 6,3%.

- Mam pewne obawy, czy jest możliwe przyspieszenie popytu krajowego przy tak trudnej sytuacji na rynku pracy, zwłaszcza że utrzymanie wysokiej konsumpcji do tej pory było w dużej części efektem przejadania oszczędności - mówi z kolei Ł. Tarnawa.

Reklama
Reklama

GUS podał wczoraj, że bezrobocie wzrosło w grudniu do 18,1%, z 17,8% w listopadzie. Ekonomiści raczej nie podzielają optymizmu ministra pracy Jerzego Hausnera, który stwierdził ostatnio, że na koniec roku może ono spaść nawet do 16%. - Jestem pesymistką. Myślę, że w grudniu bezrobocie będzie wynosić ok. 19% - mówi Karolina Sędzimir-Domanowska, ekonomistka PKO BP. Analitycy ankietowani przez Reutersa spodziewają się tylko nieznacznego spadku, do ok. 18%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama