O tym, że niektóre przepisy ustawy wprowadzającej winiety za poruszanie się po drogach krajowych samochodami osobowymi są niezgodne z konstytucją i prawem unijnym, możemy przeczytać w opinii sejmowego biura legislacyjnego. W drugim czytaniu posłowie zgłosili prawie 300 poprawek do ustawy. Nie usuwają one jednak zapisów, które mogą zostać zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego albo zakwestionowane przez Komisję Europejską. Za niezgodny z konstytucją można uznać np. przepis, przewidujący przyspieszenie wywłaszczania właścicieli działek przeznaczonych pod drogi. Chodzi o to, że właściciel takiego gruntu będzie mógł zaskarżyć decyzję o wywłaszczeniu do sądu, ale w czasie trwającego procesu nie będzie można wstrzymać budowy. Z dyrektywami unijnymi niezgodne jest z kolei nakładanie na kierowców aż trzech opłat za korzystanie z jednej drogi (podatek drogowy zawarty w cenie paliwa, opłata za korzystanie z autostrady i teraz winieta). Czy to znaczy, że winiet nie będzie?
- Można sobie taką sytuację wyobrazić, a wtedy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie musiała realizować swój program rozbudowy i modernizacji sieci dróg bez dochodów z winiet. To jednak będzie oznaczało trudności z wykorzystaniem pieniędzy przyznanych nam przez Unię Europejską z funduszy strukturalnych - powiedział nam poseł Andrzej Różański z Komisji Infrastruktury. Jego zdaniem, wątpliwości co do niezgodności przepisów z konstytucją można usunąć. Natomiast UE, ze względu na zapóźnienia w dostosowaniu sieci dróg w Polsce do wymogów międzynarodowych, powinna się zgodzić na potraktowanie Polski wyjątkowo. - Opieram się przy tym na opinii minister do spraw europejskich, która stwierdziła, że choć ustawa nie wypełnia wszystkich dyrektyw, to w drodze negocjacji już po wejściu do wspólnoty można liczyć na ustępstwa ze strony Komisji Europejskiej. Polski budżet po prostu nie będzie w stanie bez dochodu z winiet sfinansować szybkiej modernizacji dróg - powiedział poseł Różański.
Jest jednak niemal pewne, że winiety nie będą obowiązywać od 1 kwietnia tego roku. Być może też prace nad ustawą zostaną na razie wstrzymane, gdyż na najbliższy wtorek marszałek Sejmu zwołał naradę z przedstawicielami Komisji Infrastruktury oraz Kancelarii Sejmu, podczas której ma przedstawić niezależną ekspertyzę spornych przepisów. Tymczasem wczoraj po południu Radio Zet poinformowało, że marszałek Sejmu już wstrzymał prace nad winietami. - Ustawa abolicyjna dała wiele do myślenia. Teraz potrzebna jest większa staranność legislacyjna i będę ją egzekwował - powiedział Marek Borowski w radiu. W związku z tym pierwszym realnym terminem, kiedy winiety mogłyby wejść w życie, są wakacje.
Tymczasem krąży plotka, że z powodu zamieszania z winietami ze swoją teką pożegna się wicepremier i minister infrastruktury Marek Pol. Sam zainteresowany nie komentuje tych doniesień, przebywa obecnie z wizytą w Moskwie. O sprawie milczy także rzecznik rządu Michał Tober.