Kołodko oświadczył ostatnio, że zamiast przedstawić plan reformy finansów publicznych w styczniu 2003 roku, zrobi to dopiero prawdopodobnie w trzecim kwartale.
"Jeśli reformy finansów publicznych nie był w stanie przeprowadzić Belka i nie jest w stanie tego zrobić Kołodko, gdyż najwyraźniej nie mają poparcia premiera w tym zakresie, to ja naprawdę nie widzę nikogo, kto mógłby się tego w takim razie podjąć. Nie ma w Polsce po prostu woli politycznej" - powiedziała ISB Gronkiewicz-Waltz.
Gronkiewicz-Waltz obawia się, że polskie finanse publiczne będą zreformowane dopiero wtedy, gdy polska gospodarka znajdzie się w sytuacji bez wyjścia. Na takie "rozwiązanie" wskazują też doświadczenia innych krajów, takich jak Wielka Brytania czy Hiszpania.
"Może być ryzyko, że reformować będziemy dopiero wtedy, kiedy znajdziemy się już kompletnie przy ścianie, przy przerażającym poziomie bezrobocia. Boję się, że to będzie w takiej sytuacji, w której reforma przebiegałaby w znacznie bardziej drastyczny sposób" - powiedziała prezes EBOR-u.
Zmiany systemowe finansów publicznych są też konieczne nie tylko z perspektywy wejścia Polski do strefy euro, ale również z powodu coraz niższej konkurencyjności polskiej gospodarki.