W połowie mijającego tygodnia WIG20 doszedł do linii szyi kilkumiesięcznej formacji głowy z ramionami. W tym miejscu nastąpiły niewielkie zawirowania przypominające klasyczny ruch powrotny. Piątkowa sesja rozwiała jednak wątpliwości co do kierunku trendu, z jakim mamy do czynienia. Linia szyi została ostatecznie przełamana, a najdłuższa od początku spadków czarna świeca oznacza, że raczej nie jest to żadna "zmyłka". Potwierdzeniem jest zejście MACD poniżej poziomu równowagi oraz stopniowe obsuwanie się RSI bez tworzenia pozytywnej dywergencji. Interpretacja przełamania linii szyi i tym samym dopełnienia formacji głowy z ramionami jest dość prosta. Wystarczy od punktu przełamania linii (1165 pkt.) odłożyć odległość dzielącą szczyt głowy od linii szyi (ok. 125 pkt.), by otrzymać 1040 pkt. Poziom ten leży bardzo blisko trzech dołków, które powstały pomiędzy końcówką lipca, a początkiem października i utworzyły bazę dla jesiennych wzrostów.
Wynika z tego, że po kilku lepszych miesiącach WIG20 wraca do punktu wyjścia. Zatrzymanie spadków na poziomie lipcowo-październikowego wsparcia jest jednak bardzo niepewne. Wydaje się, że bardziej realnym wariantem jest niezbyt duże przekroczenie tego poziomu. Jeśli rynek w tym momencie nie zareaguje wzmożoną wyprzedażą, to będzie to na tyle pozytywny sygnał, że może nastąpić poważniejsze odbicie. Jeśli jednak spojrzymy na wykres WIG20 w długoterminowej perspektywie, na przykład od marca 2000 r., to całkiem realne jest testowanie nie tylko zeszłorocznego dołka, ale także poziomu dna z 2001 r. (978 pkt.). Taki spadek będzie jednak trwał wiele miesięcy, o ile w ogóle nastąpi. W krótkoterminowej perspektywie najbardziej prawdopodobna wydaje się po prostu kontynuacja spadków. Wynika to nie tylko z przełamania linii szyi, ale także z piątkowego zwiększenia się dynamiki trendu spadkowego. Najbliższym wsparciem jest poziom 1127 pkt., odpowiadający lokalnemu dołkowi z 8 listopada. Najbliższym oporem jest natomiast przedział 1157-1167 pkt. (połowa piątkowej czarnej świecy i połowa tygodniowej czarnej świecy).