Na koniec 2000 r. w KDPW zarejestrowanych było 1,2 mln rachunków inwestycyjnych. Rok później liczba ta zmniejszyła się do 1,08 mln, a na koniec zeszłego roku wyniosła 1,01 mln. Procesowi temu towarzyszy spadek liczby zawieranych transakcji na akcjach - w ciągu ostatniego roku o 10%. Wzrosła za to aktywność inwestorów handlujących kontraktami terminowymi na akcje.

Spadek liczby rachunków inwestycyjnych jest wynikiem obniżania się aktywności inwestorów, przede wszystkim drobnych. - W ciągu ostatnich trzech lat na warszawskim parkiecie trudno było zarobić. Poza tym drobni inwestorzy ponoszą wyższe opłaty niż duże instytucje, w związku z czym nie są oni w stanie zarobić na 2-3-procentowych zmianach cen akcji - mówi Krzysztof Trojanowski, dyrektor zarządzający CDM Pekao, biura, które obsługuje największą liczbę rachunków inwestycyjnych (około 25%). Podobnego zdania jest Arkadiusz Hajduk z CAIB, specjalizującego się z kolei w obsłudze większych podmiotów. - Inwestycjom giełdowym nie sprzyja atmosfera wokół rynków kapitałowych - twierdzi. Zaznacza jednocześnie, że sporo osób zrezygnowało z inwestowania na własną rękę i posiadane środki przekazało do funduszy inwestycyjnych.

Na około 1 mln rachunków inwestycyjnych przypada spora część tzw. martwych. Zazwyczaj mianem takim określa się te, gdzie nie zawarto żadnych transakcji przez co najmniej rok. Rachunki martwe dzielą się jeszcze na te, gdzie nie ma żadnych aktywów i te, na których od dłuższego czasu nie są wykonywane żadne operacje. Według szacunków niektórych osób związanych z rynkiem kapitałowym liczba martwych rachunków sięga kilkudziesięciu procent.