Grudniowy wzrost eksportu okazał się większy nawet od najbardziej optymistycznych prognoz. Za granicą sprzedaliśmy towary o łącznej wartości ponad 3,3 mld USD - wynika z opublikowanych w piątek danych NBP. W skali roku daje to wzrost o ponad 30%, a w stosunku do listopada o ponad 10%.
Dużo więcej, niż szacowali analitycy, kupiliśmy też towarów na zagranicznych rynkach. Import zwiększył się rok do roku o ponad 24%, a w stosunku do listopada o przeszło 4%. Mimo to, Polsce udało się w grudniu znacząco zmniejszyć deficyt na rachunku obrotów bieżących. Opublikowana przez NBP kwota 519 mln USD okazała o połowę mniejsza od szacowanej przez ekonomistów.
- Znaczący spadek deficytu to z jednej strony efekt silniejszego eksportu, a z drugiej wzrostu tzw. obrotów niesklasyfikowanych - twierdzi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Saldo tych obrotów zwiększyło się o połowę, zarówno w stosunku do listopada, jak i grudnia 2001 r.
Pomógł słabszy dolar
Ekonomista BZ WBK zwraca jednak uwagę na fakt, że duża część grudniowego wzrostu eksportu to efekt kursowy, związany z umocnieniem euro do dolara na światowych rynkach (NBP podaje dane dotyczące bilansu płatniczego w USD). - Jeżeli przeliczyć dane NBP, uwzględniając strukturę polskiego eksportu, który rozliczany jest w dwóch trzecich w euro, a tylko w jednej trzeciej w dolarach, to okaże się, że nasza sprzedaż zagraniczna wzrosła nie o 30%, tylko o 19% - twierdzi M. Reluga.