Reklama

Eksport zaskakująco dobry

Polski eksport nie poddaje się recesji w krajach Europy Zachodniej. W grudniu zwiększył się w skali rocznej o ponad 30%, a skala wzrostu znów zaskoczyła analityków. Pozwoliło to na znaczne zmniejszenie deficytu na rachunku obrotów bieżących, do 519 mln USD z 744 mln USD w listopadzie.

Publikacja: 01.02.2003 08:13

Grudniowy wzrost eksportu okazał się większy nawet od najbardziej optymistycznych prognoz. Za granicą sprzedaliśmy towary o łącznej wartości ponad 3,3 mld USD - wynika z opublikowanych w piątek danych NBP. W skali roku daje to wzrost o ponad 30%, a w stosunku do listopada o ponad 10%.

Dużo więcej, niż szacowali analitycy, kupiliśmy też towarów na zagranicznych rynkach. Import zwiększył się rok do roku o ponad 24%, a w stosunku do listopada o przeszło 4%. Mimo to, Polsce udało się w grudniu znacząco zmniejszyć deficyt na rachunku obrotów bieżących. Opublikowana przez NBP kwota 519 mln USD okazała o połowę mniejsza od szacowanej przez ekonomistów.

- Znaczący spadek deficytu to z jednej strony efekt silniejszego eksportu, a z drugiej wzrostu tzw. obrotów niesklasyfikowanych - twierdzi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Saldo tych obrotów zwiększyło się o połowę, zarówno w stosunku do listopada, jak i grudnia 2001 r.

Pomógł słabszy dolar

Ekonomista BZ WBK zwraca jednak uwagę na fakt, że duża część grudniowego wzrostu eksportu to efekt kursowy, związany z umocnieniem euro do dolara na światowych rynkach (NBP podaje dane dotyczące bilansu płatniczego w USD). - Jeżeli przeliczyć dane NBP, uwzględniając strukturę polskiego eksportu, który rozliczany jest w dwóch trzecich w euro, a tylko w jednej trzeciej w dolarach, to okaże się, że nasza sprzedaż zagraniczna wzrosła nie o 30%, tylko o 19% - twierdzi M. Reluga.

Reklama
Reklama

W opinii Mateusza Szczurka, głównego ekonomisty ING Banku Śląskiego, wysoka dynamika zarówno eksportu, jak i importu świadczy o tym, że kondycja gospodarki się poprawia. - Potwierdzeniem tego jest przyspieszenie wzrostu PKB w czwartym kwartale - mówi M. Szczurek. Zgodnie z wstępnymi szacunkami GUS, wzrost gospodarczy wyniósł w ostatnim kwartale ubiegłego roku 2%, wobec 1,6% w trzecim.

Czas na inwestycje

W opinii ekonomistów, w tym roku eksport (chodzi o ujęcie netto, czyli różnicę między eksportem i importem) nie będzie już miał tak silnego wpływu na PKB, jak w 2002 r. Liczą oni przede wszystkim na odbicie w inwestycjach. W ub.r. zmniejszyły się one o ponad 7% w skali rocznej, ale z kwartału na kwartał spadki ulegają wyhamowaniu. W opinii prezesa GUS Tadeusza Toczyńskiego, pozytywnym zjawiskiem jest również to, że w strukturze naszego importu zwiększa się udział dóbr inwestycyjnych, a maleje udział półproduktów, głównie surowców.

W tym roku polskim eksporterom nadal powinno sprzyjać osłabianie się złotego do euro, będące efektem wzrostu wartości wspólnej waluty do dolara. - Pozwoli to utrzymać wysoką dynamikę eksportu mimo przedłużającej się dekoniunktury gospodarczej u naszych głównych partnerów handlowych. Ale dalsze przyspieszenie eksportu nie będzie możliwe bez zdecydowanego ożywienia w Europie - twierdzi Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz w banku Pekao.

Dane dotyczące obrotów handlowych nie spowodowały w piątek znaczących zmian na rynku walutowym. W ciągu dnia notowania złotego w stosunku do dolara praktycznie się nie zmieniły. Za dolara płacono 3,82 zł. W stosunku do czwartkowego zamknięcia złoty nieznacznie się osłabił. Inwestorzy prawdopodobnie realizowali zyski po ostatnich wzrostach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama