Od 13 stycznia, kiedy zakończył się trend wzrostowy na wykresie WIG20, 10 z 14 sesji zakończyło się spadkiem indeksu. Wartość wskaźnika największych spółek obniżyła się w tym czasie ponad 100 punktów. Być może już w lutym dowiemy się, czy kupujący mają dość gotówki, żeby obronić indeks przed spadkiem poniżej 1 tys. punktów. A to, że bronić będą, nie ulega wątpliwości. Nie sposób tutaj nie odwołać się do analizy technicznej. Już od 15 miesięcy trend długoterminowy na wykresie WIG20 ma kierunek boczny. Ukształtowane w październiku 2001 i 2002 minima stanowią dolne ograniczenie tej tendencji. Strefa 1000-1040 pkt. stanowi ostatnią zaporę przed powrotem do bessy, która bierze początek jeszcze w marcu 2000 roku. Znalezienie się indeksu WIG20 poniżej tej wartości byłoby dla posiadaczy akcji dotkliwym ciosem.
Banki pod kreską
Głównym "sprawcą" ostatnich kłopotów WIG20 są banki. Być może, wobec bardzo niekorzystnej sytuacji na rynkach zagranicznych, nie należy całej winy zrzucać na sektor, który w ostatnich latach ciągnął GPW do góry. Niemniej przynajmniej niektóre banki solidnie zapracowały na przecenę swoich akcji. Najniższe kursy od roku zanotowały w styczniu walory Banku Millennium (d. BIGBG), Banku Handlowego, BRE Banku, ING BŚK i Kredyt Banku. Notowania Banku Millennium spadły w styczniu o 19,4%, po informacji 63 mln zł straty (na poziomie skonsolidowanym) w czwartym kwartale 2002 roku. Mimo wszystko w całym roku Bank Millennium zanotował zysk netto, czego nie uda się zapewne osiągnąć ani BRE, ani Kredyt Bankowi. Za BRE wciąż ciągną się nieudane inwestycje na rynku kapitałowym. Z kierowania Kredyt Bankiem zrezygnował wieloletni prezes Stanisław Pacuk. Kurs walorów BRE Banku obniżył się w styczniu o ponad 20%, spadek wartości papierów Kredyt Banku sięgnął 14%.
Załamanie trendu wzrostowego na akcjach Banku Handlowego i ING BŚK było zaskoczeniem. Powodem była zapowiedź zmniejszenia udziału w kapitale akcyjnym przez inwestorów strategicznych do 75%. Prawie 93-proc. udział w Handlowym ma Citibank, natomiast niemal 88% kapitału ING BŚK kontroluje ING. Jest mało prawdopodobne, żeby któryś z banków zdecydował się na nową emisję akcji. Część posiadanych walorów sprzedadzą zatem inwestorzy strategiczni, co może znacznie zwiększyć wartość akcji znajdujących się w wolnym obrocie.
W styczniu nie można było zarobić także na akcjach trzech największych spółek w tej branży: Pekao, BZ WBK i BPHPBK. Po nieudanej próbie powrotu ponad poziom 100 zł, trend spadkowy przyspiesza na akcjach Pekao. Wszystko wskazuje na to, że bank nie osiągnie za 2002 rok zysku na poziomie 1 mld zł. W styczniu kurs akcji spadł ponad 10%. Najmniejsze starty ponieśli w styczniu posiadacze walorów BZ WBK. Na tle bardzo mizernie prezentującego się sektora osiągnięcie 13 stycznia najwyższego kursu w historii (79,4 zł) zasługuje na szczególną uwagę. Niemniej w najbliższej przyszłości oczekuję spadku notowań tych akcji. Wraz ze zbliżaniem się do poziomu 80 zł dynamika wzrostów zapoczątkowanych pod koniec lipca wyraźnie spadała. Ostatnie trzy miesiące to praktycznie trend boczny, z którego wykres kursu wybił się w mijającym tygodniu w dół. To sugeruje, że akcje BZ WBK znajdują się dopiero na początku spadku.