Ostatni tydzień stycznia rzeczywiście przyniósł kontynuację spadków, czego można było się spodziewać po przełamaniu silnych stref wsparcia na wykresie indeksu WIG20. Wśród największych spółek przodowały Prokom, Pekao oraz KGHM. Pekao w zasadzie dokładnie, co do grosza, wykonało minimalny zakres spadków, odbijając się od wsparcia na poziomie 84 zł i wydaje się, że przynajmniej chwilowo misie będą musiały odpuścić. W środę nie udało się już powtórzyć manewru z zeszłego tygodnia, kiedy to po sprzedaży kontraktów na Pekao nastąpił wysyp akcji. Tym razem sprzedający natrafili na silny popyt, który powstrzymał dalszą przecenę. Kontrakty PEOH3 pozwoliły co prawda "krótkim" zarobić, nie były jednak najlepszą inwestycją. W zdecydowanie lepszych nastrojach byli posiadacze krótkich pozycji na kontrakcie PKMH3. Jednak i w tym przypadku zadziałało wsparcie, tym razem znajdujące się na wysokości 123 zł. Dodatkowo do odkupienia kontraktów skłaniała stopniowo malejąca płynność tego instrumentu. W pierwszej części tygodnia dosyć energicznie "zaległości" względem indeksu nadrabiał KGHM. Z krótkimi na kontrakcie KGHH3 należy jednak bardzo uważać i dosyć szybko reagować, gdyż jak pokazała piątkowa sesja łatwo stracić wypracowany zysk.

Na zakończenie również muszę się odwołać do mojego ostatniego komentarza, a mianowicie teorii dotyczącej bazy ujemnej w przypadku kontraktów indeksowych, z którą w ostatnich dniach mamy do czynienia. Zgodnie z tym, co pisałem, powinno to świadczyć o możliwości odreagowania spadków. Rzeczywiście wyprzedaż została powstrzymana, a na wykresach powstają konsolidacje mogące zapoczątkować ruch korekcyjny. Z pewnością dlatego też dosyć trudno mi namawiać w tym momencie do zajmowania krótkich pozycji; chyba lepiej poczekać.