Na rynkach nowojorskich utrzymywała się we wtorek atmosfera niepewności przed środowym wystąpieniem amerykańskiego sekretarza stanu Colina Powella, które może przybliżyć wybuch wojny z Irakiem. Negatywnie na nastroje inwestorów wpłynęła też zapowiedź zwiększenia rezerw na pokrycie nieprzewidzianych strat przez giganta ubezpieczeniowego AIG. W efekcie jego akcje staniały o około 9%. Obniżyły się również notowania innych firm asekuracyjnych - Ace, Chubb i Travelers. Inwestorzy odnosili się też niechętnie do akcji Cisco Systems - czołowego producenta sprzętu do sieci internetowych. Przewidywano bowiem, że zapowie on spadek lub stagnację sprzedaży. Mały wpływ na zmiany notowań miały dane, które wykazały w grudniu niewielki wzrost zamówień w amerykańskim przemyśle. Do godz. 18.30 naszego czasu Dow Jones stracił 1,75%, a Nasdaq 1,99%.
Na giełdach europejskich pozbywano się przede wszystkim akcji producentów sprzętu telekomunikacyjnego. Bezpośrednim powodem była pesymistyczna ocena sytuacji rynkowej w tej branży, którą przedstawił Alcatel. W ślad za jego walorami staniały papiery Ericssona oraz Siemensa. Tymczasem do spadku notowań towarzystw ubezpieczeniowych przyczyniała się malejąca wartość ich portfeli inwestycyjnych. Najbardziej spadły ceny akcji Royal & Sun, Zurich Financial i Münich Re. Przewidywana strata Commerzbanku pobudziła wyprzedaż jego akcji, a także walorów HVB Group. Staniały też papiery producenta napojów alkoholowych Allied Domecq. Wśród nielicznych spółek, których akcje zdrożały, był wytwórca gazów przemysłowych Linde. Otrzymał on wczoraj przychylną rekomendację. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie niższym o 2,69%. CAC-40 stracił 3,19%, a DAX spadł do godz. 18.30 o 4,31%.
Główne indeksy azjatyckie obniżyły się w niewielkim stopniu. W Tokio Nikkei 225 spadł o 0,19%, a w Hongkongu Hang Seng stracił 0,07%.
Na parkietach środkowoeuropejskich przeważyła tendencja spadkowa. W Budapeszcie BUX obniżył się o 1,25%, a w Pradze PX-50 stracił 0,42%. Moskiewski RTS zakończył sesję na poziomie niższym o 0,11%.