G. Kołodko potwierdził dane ujawnione w połowie stycznia przez wiceministra finansów Jana Czekaja. Wiceszef resortu finansów nie sprecyzował wtedy, czy poziom 47,5% obejmuje również wypłaty z tytułu poręczeń i gwarancji. Ma to kluczowe znaczenie, bo jeżeli dług powiększony o poręczenia i gwarancje przekroczy połowę PKB, to budżet na kolejny rok konstruuje się w oparciu o tzw. pierwszą procedurę ostrożnościową. Zgodnie z nią, relacja deficytu do dochodów nie może być większa niż w roku poprzednim. Kolejne procedury uruchamia się, gdy dług powiększony o gwarancje przekroczy 55%, a następnie 60% PKB.
W opinii G. Kołodki, poziom 50% może zostać przekroczony już w tym roku (w ustawie budżetowej założono, że wyniesie on 49,8%). Oznaczałoby to, że uruchomienie pierwszej procedury nastąpi w pracach nad budżetem na 2005 r. W Unii Europejskiej poręczenia i gwarancje nie są doliczane do długu publicznego.
Przejście na metodologię unijną to nie jedyny sposób na poprawę wskaźników polskiego zadłużenia. Ministerstwo Finansów prowadzi także rozmowy z Eurostatem w sprawie włączenia funduszy emerytalnych do sektora finansów publicznych. W tej chwili transfery do OFE traktowane są jako wydatek budżetu, a tym samym powiększają deficyt i dług publiczny. Kolejny pomysł to odpowiednie ujmowanie środków pomocowych z UE. W tym roku resortowi przyszedł też z pomocą GUS, który zmienił sposób liczenia produktu krajowego, co spowodowało wzrost jego wartości kwotowej, a tym samym spadek relacji długu do PKB.