Rotch od półtora roku próbuje kupić akcje Rafinerii Gdańskiej. Obecnie do walki o przejęcie firmy staje wspólnie z Orlenem. Wcześniej Rotch współpracował z kilkunastoma innymi podmiotami, m.in. z AIG Fund, International Finance Corporation, WestLB, Industrial Bank of Japan, Pekao, Kredyt Bankiem, Konsorcjum Gdańskim i Łukoilem. Podobno rozmowy prowadzono też z Aleksandrem Gudzowatym, Markiem Profusem oraz zarządem Polimex-Cekop. - Jedną z najważniejszych przyczyn niepowodzenia negocjacji z naszymi byłymi partnerami były różnice zdań na temat przyszłego rozwoju i strategii RG po jej sprywatyzowaniu - mówi Keyvan Rahimian. Zapytany, czy PKN Orlen był ostatnią deską ratunku, szef Rotch Energy zaprzeczył. - RG musi współpracować z Orlenem. Małe przedsiębiorstwa, takie jak gdańska spółka, nie są w stanie przetrwać samodzielnie. Muszą integrować się z silniejszymi podmiotami - dodaje K. Rahimian.

Specjaliści z branży paliwowej twierdzą jednak, że nie tylko różnice zdań były przyczyną niepowodzenia w podejmowanych kolejno próbach prywatyzacji RG z udziałem Rotch Energy. Jako podstawowy zarzut podają brak wiarygodności finansowej spółki. Nie wiadomo do końca, jak układają się stosunki między Rotch Energy a spółką-matką. RE to jedna ze 150 spółek zależnych Rotch Group, założonej w 1981 r. przez emigrantów z Iraku, braci Roberta i Vincenta Tchenguiz. Część firm zależnych jest zarejestrowana w rajach podatkowych.