Dane o niewielkim wzroście cen żywności w styczniu nie były zaskoczeniem. Analitycy spodziewali się, że produkty te zdrożeją w niewielkim stopniu.
- Wzrost cen w II połowie stycznia był nawet nieco niższy niż się spodziewaliśmy - powiedział Jacek Wiśniewski, szef biura prognoz i analiz banku Pekao SA. - Generalnie tempo wzrostu cen w styczniu tego roku było niższe o połowę niż w analogicznym miesiącu roku poprzedniego. Spodziewamy się, że inflacja na koniec stycznia wyniosła 0,6%, a możliwe, że nawet 0,5%.
Oznaczałoby to kolejny spadek wskaźnika wzrostu cen - w grudniu wyniósł on bowiem 0,8%. Niższej inflacji w styczniu spodziewają się także analitycy PKO BP.
- Spadnie ona do 0,5% i w następnych miesiącach utrzyma się na tym poziomie, a w kwietniu może się obniżyć nawet do 0,4% - powiedział Piotr Kalisz, ekonomista tego banku. - Sytuacja może się wprawdzie nieco zmienić, bo luty i marzec to miesiące, w których USA mogą zaatakować Irak, co zapewne odbije się na cenach ropy. I w kolejnych miesiącach inflację mogą podnosić ceny paliw, ale w przeciwnym kierunku będą działać niskie ceny mięsa, wynikające z jego nadpodaży.
Również Ministerstwo Finansów oczekuje, że inflacja w styczniu spadnie do 0,5%. Analitycy zgodnie stwierdzają, że taki spadek inflacji przyniesie ze sobą spadek stóp procentowych już w tym miesiącu.