Zgodnie z wyrokiem sądu hiszpańskiego, szwajcarski miliarder Thomas Schmidheiny musiał zapłacić grzywnę w wysokości 1,46 mln euro za to, że osiągnął korzyści z zakupu udziału w firmie Asturiana de Zinc. Transakcję tę zawarł, wiedząc o ofercie jej przejęcia przez spółkę górniczą, w której był członkiem zarządu.
Skuteczność hiszpańskiego wymiaru sprawiedliwości, który wykorzystał informacje uzyskane od władz nadzorujących szwajcarski rynek kapitałowy, kontrastuje z bezsilnością prawa w samej Szwajcarii. Od 1998 r., gdy insider trading uznano za przestępstwo, skazano tam za ten proceder zaledwie jedną osobę.
Krytykowany jest zwłaszcza nieprecyzyjny zapis w kodeksie karnym. Sprawia on, że szwajcarskie sądy nie skazują nikogo za wykorzystywanie poufnych informacji o wynikach finansowych czy fuzjach i przejęciach. W tej sytuacji komisja papierów wartościowych często rezygnuje z występowania na drogę sądową. Obecnie na rozpatrzenie czeka sprawa dotycząca insider tradingu, które zarzucono znanemu finansiście Martinowi Ebnerowi.
Miejscowe prawo ogranicza też możliwość udzielania pomocy zagranicznym organom ścigania w sprawach, które nie podlegają karze w Szwajcarii. Paraliżuje to współpracę tamtejszej komisji papierów wartościowych z analogicznymi instytucjami w innych krajach.
Zdaniem profesora Manuela Ammanna z uniwersytetu w St. Gallen, ściganie przestępstw finansowych utrudniają też braki kadrowe i finansowe, które odczuwa szwajcarska prokuratura.