Reklama

Rząd szuka kasy

Publikacja: 08.02.2003 09:05

Jest słynna powieść Johna Updike`a - "Uciekaj, króliku". Ale, jak wiadomo, życie również potrafi napisać bardzo interesującą prozę. A nam kroi się powieść pod tytułem "Uciekaj, podatniku".

Rząd szuka pieniędzy. Duuuużych pieniędzy. Potrzeba parę miliardów na składkę dla Unii Europejskiej, kolejnych kilku - na dopłaty dla rolników z budżetu, kilku następnych na inwestycje, które współfinansować ma Bruksela itd., itp. Zapowiedzi wprowadzenia podatku od zysków z giełdy, które ocalą Polaków przed niebezpieczeństwem zostania rekinami finansjery, stanowiły dopiero przygrywkę. Teraz zaczyna się gra o miliardy.

Te miliardy ma NBP. Ministerstwo Finansów już się zastanawia, jak by tu uszczknąć owe 27 mld zł, które są wprawdzie tylko na papierze, ale - jak wiadomo - nie takie kwoty się już drukowało. A ile chwały spadłoby na dobrego ministra, który nie podwyższa podatków, a daje kasę. Jaki aplauz by to wzbudziło. Ile chwały spadłoby na ministra, który dokonałby czegoś takiego - to jak wyciąganie królików z kapelusza czy wręcz rozmnażanie chleba...

Swoje pomysły ma także superresort gospodarki. Minister Jerzy Hausner dostrzegł miliardy w bilansach banków i w przyszłych emeryturach. Banki, jak wiadomo, utworzyły kolosalne rezerwy na kredyty zagrożone i gdyby od tych rezerw je uwolnić, na pewno chętnie zafundowałyby sobie nowe portfele kredytów nie do spłacenia. Tak przynajmniej podejrzewa minister Hausner, który zapewnia, że chętnie bankom wskaże, komu mają dawać kredyty. Biorąc pod uwagę dotychczasowe programy rządowe, kasę dostaną górnicy, hutnicy i inne jadące na wiecznych stratach branże, które mają dużo pracowników i jeszcze większe związki zawodowe za sobą.

Kasę mają też przyszli emeryci, a obecni klienci funduszy emerytalnych. Pomysł niby niezły, bo w tym kraju brakuje nie tylko autostrad, ale w wielu miastach nie ma nawet prostych chodników. Pytanie tylko brzmi - za ile? I kto za to zapłaci? W ostatecznym rozrachunku wybudowana za pieniądze z obligacji autostrada musi przynosić jakieś dochody, żeby można było te obligacje spłacić. A kto zagwarantuje, że przy następnych wyborach nie powstanie Partia Kierowców, która zdobędzie poparcie dzięki propozycji likwidacji winiet? I - w przeciwieństwie do partii obecnej koalicji - zrealizuje swoje obietnice? A wtedy zacznie się kolejna pogoń za miliardami. Zresztą, gdyby sprawa obligacji na budowę autostrad była taka łatwa, dawno poradziłby sobie z nią nawet minister infrastruktury Marek Pol.

Reklama
Reklama

Pewnie więc nie jest. Zwłaszcza że u nas nie ma dobrych doświadczeń w wykorzystywaniu przyszłych emerytur na modernizację kraju. To w latach 70. bodajże ZUS, który wtedy notował gigantyczne nadwyżki, włączono do budżetu, żeby znaleźć pieniądze na kolejne huty, kopalnie i inne pożyteczne inwestycje. Obecnie w ZUS-ie kasy brakuje, a huty i kopalnie są zamykane (i będą pewnie jeszcze przez następne 20 lat przy takim stylu rządzenia).

Ponieważ pieniędzy - mimo najlepszych chęci obecnych ministrów - nie da się wyczarować, wkrótce rząd zacznie szukać ich w kieszeniach podatników. I wtedy nie będzie zmiłuj się - nie ostanie się ani giełda, ani lokaty antypodatkowe, a przy rozmowie z fachowcem na temat układania kafelków w łazience będzie pracownik skarbówki, w celu ograniczenia szarej strefy. Podatki dochodowe pójdą w górę, a akcyzę będziemy płacić od wody zimnej i gorącej. Wtedy hasło "Uciekaj, podatniku" stanie się głównym zawołaniem tych, którzy - wiadomo, w przeciwieństwie dla naszych wspaniałych ministrów - nie chcą pracować wyłącznie społecznie i wszystkiego oddawać państwu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama