Od początku notowań przeważali sprzedający. WIG20 zaczął spadać tuż po otwarciu. Ustabilizował się powyżej 1100 pkt i w trendzie bocznym poruszał się do końca sesji. Indeksu nie zdołała nawet "ruszyć" pogłębiająca się po południu przecena na zachodnioeuropejskich parkietach, gdzie trwa wyczekiwanie na informacje z Bliskiego Wschodu. Pozytywnym sygnałem jest tylko to, że warszawski indeks zdołał utrzymać się powyżej psychologicznej granicy 1100 pkt.

Na tle spadającego rynku wyróżniała się Netia (+1%), pomimo debiutu na dzisiejszej sesji akcji objętych przez wierzycieli. Wzrósł także kurs Banku Millennium. Jest to jednak tylko odbicie po ostatniej fali spadkowej, jaka dotknęła jego akcje w związku z publikacją kiepskich wyników finansowych. Publikacji raportu kwartalnego wyraźnie boją się akcjonariusze Pekao

(-2,6%). Skończył się już entuzjazm związany w planowaną inwestycją Polsatu w akcje Elektrimu. BRE Bank, który ma sprzedać swój pakiet, spadł o 2,2%. Wygasła także hossa na samym Elektrimie

(-3,1%). Pozostali akcjonariusze zdają sobie bowiem sprawę, że nie zarobią na planowanej transakcji.

O ponad 1% spadły kursy największych firm - Telekomunikacji Polskiej i Orlenu. W branży informatycznej niewiele stracił Prokom (-0,8%), który prawdopodobnie opublikuje lepsze wyniki za IV kwartał niż przed rokiem.