Od połowy października 2002 r. akcje CEDC, notowanej na amerykańskim rynku Nasdaq, zdrożały z ok. 8,5 USD do ponad 25 USD. W tym czasie kurs walorów osiągnął nawet 30,5 USD. Przy dekoniunkturze rynkowej CEDC jest jednym z liderów wzrostów. Sytuacja finansowa spółki uzasadnia wzrost jej wyceny rynkowej.

Kierowana przez Williama Careya CEDC jest największą w Polsce spółką, zajmującą się dystrybucją wyrobów spirytusowych oraz wiodącym importerem piw, win i innych alkoholi. W Polsce działa pod nazwą Carey Agri. W 2000 r. CEDC planowała nawet wejście na warszawską GPW. Miała zamiar pozyskać z rynku na dalszy rozwój w naszym kraju 10-15 mln USD. Debiut uniemożliwiły wtedy jednak ograniczenia prawne. CEDC nie zrezygnowała z rozwoju w Polsce, a swoją siłę zwiększała poprzez przejęcia. Obecnie firma z Florydy kontroluje m.in. takich dystrybutorów, jak toruński Agis, rzeszowski Damianex, białostocki MTC, Piwnica Wybornych Win spod Warszawy, zielonogórska Jama oraz Astor z Olsztyna. Dzięki temu CEDC ma dominujący (prawie 30-proc.) udział w rynku. W styczniu br. spółka podpisała list intencyjny, dotyczący przejęcia kolejnej polskiej firmy dystrybucyjnej - Dako Galant.

Wyniki finansowe CEDC potwierdzają jej mocną pozycję w branży. Na ich polepszenie dodatkowy pozytywny wpływ miała obniżka akcyzy w Polsce. Na 2002 r. spółka planowała sprzedaż na poziomie 290-295 mln USD. Jak poinformowało ostatnio jej kierownictwo, najprawdopodobniej udało się osiągnąć wynik 294 mln USD, sięgający górnej granicy przewidywań. Jednocześnie podano, że zysk na akcję wyniósł 1,48-1,5 USD, wobec poprzednich szacunków 1,28-1,3 USD. Na 2003 r. CEDC przewiduje sprzedaż o ok. 100 mln USD większą niż w 2002 r. i wskaźnik zysku na akcję 1,8-1,85 USD.

- Chcemy kontynuować naszą strategię przejmowania dobrych polskich firm z branży, które będą przyczyniały się do wzrostu naszych przychodów i zysków - powiedział ostatnio William Carey, prezes CEDC.